Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Rada nadzorcza
TVP już zaakceptowała jego kandydaturę na to stanowisko. Karusewicz przyszedł do TVP wraz z medialną koalicją
PiS-
SLD. W grudniu zeszłego roku od razu został głównym specjalistą, a potem zastępcą p.o. szefa biura zarządu TVP.
Karusewicz jest związany z PiS od wielu lat. W 2002 r. był skarbnikiem partii w Zachodniopomorskiem, a w 2006 r. został pełnomocnikiem wyborczym PiS. Co ciekawe, tych faktów nie podał w życiorysie przygotowanym dla rady nadzorczej. Pytany dlaczego, odpowiada, że to jego prywatna sprawa i nie może o tym mówić, boby ujawnił swoje poglądy polityczne. Nie chciał też powiedzieć, asystentem którego posła był w latach 2002-03. - Jestem z tego dumny, ale to moja prywatna sprawa, tak jak wyznanie czy preferencje seksualne. Nie mogę o tym mówić, bo zdradziłbym swoje związki polityczne, a jako pracownik TVP nie mogę być związany z żadną partią polityczną - wyjaśnia Karusewicz.
Za czasów rządów PiS Karusewicz lądował w radach nadzorczych w spółkach skarbu państwa, np. CIECh-u i Nafcie Polskiej (ukończył kurs na członków rad nadzorczych i audytora wewnętrznego).
Rozmowa z Tomaszem Karusewiczem "Gazeta": Czy nadal jest pan członkiem PiS? Tomasz Karusewicz: Nie mogę o tym mówić, bo ktoś mógłby pomyśleć, że pracę w TVP zawdzięczam związkom z PiS.
A nie jest tak? W TVP rządzi koalicja PiS-SLD i dlatego teraz tak wiele stanowisk dyrektorskich zajmują ludzie z rekomendacji PiS lub SLD. - Nic nie wiem o żadnej koalicji. Nie jestem politologiem, nie zajmuję się koalicjami.
Zdaniem Ludwika Dorna, b. posła PiS, ci, którzy zaprzeczają istnieniu tej koalicji, zasługują na miano "matoła". Jest pan matołem? - Nie.
Czyli potwierdza pan istnienie tej koalicji, której zresztą zawdzięcza pan dyrektorski fotel? - Nie.
Czyli jednak jest pan matołem, według Dorna oczywiście? - Tak, jestem matołem według Dorna. Ale się nim nie czuję.