http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W TVP kolejny człowiek PiS

Agnieszka Kublik
2010-03-05, ostatnia aktualizacja 2010-03-05 09:56

Pełnomocnik wyborczy PiS Tomasz Karusewicz będzie dyrektorem biura kontroli i audytu telewizji publicznej

TVP
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
TVP
ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Rada nadzorcza TVP już zaakceptowała jego kandydaturę na to stanowisko. Karusewicz przyszedł do TVP wraz z medialną koalicją PiS-SLD. W grudniu zeszłego roku od razu został głównym specjalistą, a potem zastępcą p.o. szefa biura zarządu TVP.

Karusewicz jest związany z PiS od wielu lat. W 2002 r. był skarbnikiem partii w Zachodniopomorskiem, a w 2006 r. został pełnomocnikiem wyborczym PiS. Co ciekawe, tych faktów nie podał w życiorysie przygotowanym dla rady nadzorczej. Pytany dlaczego, odpowiada, że to jego prywatna sprawa i nie może o tym mówić, boby ujawnił swoje poglądy polityczne. Nie chciał też powiedzieć, asystentem którego posła był w latach 2002-03. - Jestem z tego dumny, ale to moja prywatna sprawa, tak jak wyznanie czy preferencje seksualne. Nie mogę o tym mówić, bo zdradziłbym swoje związki polityczne, a jako pracownik TVP nie mogę być związany z żadną partią polityczną - wyjaśnia Karusewicz.

Za czasów rządów PiS Karusewicz lądował w radach nadzorczych w spółkach skarbu państwa, np. CIECh-u i Nafcie Polskiej (ukończył kurs na członków rad nadzorczych i audytora wewnętrznego).

Rozmowa z Tomaszem Karusewiczem

"Gazeta": Czy nadal jest pan członkiem PiS?

Tomasz Karusewicz: Nie mogę o tym mówić, bo ktoś mógłby pomyśleć, że pracę w TVP zawdzięczam związkom z PiS.

A nie jest tak? W TVP rządzi koalicja PiS-SLD i dlatego teraz tak wiele stanowisk dyrektorskich zajmują ludzie z rekomendacji PiS lub SLD.

- Nic nie wiem o żadnej koalicji. Nie jestem politologiem, nie zajmuję się koalicjami.

Zdaniem Ludwika Dorna, b. posła PiS, ci, którzy zaprzeczają istnieniu tej koalicji, zasługują na miano "matoła". Jest pan matołem?

- Nie.

Czyli potwierdza pan istnienie tej koalicji, której zresztą zawdzięcza pan dyrektorski fotel?

- Nie.

Czyli jednak jest pan matołem, według Dorna oczywiście?

- Tak, jestem matołem według Dorna. Ale się nim nie czuję.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':