http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Leszkiewicz: Rosół zawracał mi głowę sprawą Sobiesiakówny

Wojciech Czuchnowski
2010-03-05, ostatnia aktualizacja 2010-03-04 20:53

- Byłem zdziwiony, gdy otrzymałem e-mail z CV pani Sobiesiak z informacją, że jest rekomendowana przez Ministerstwo Sportu. Rekomendacja nie wchodziła tutaj w grę.

Magdalena Sobiesiak przed komisją hazardową
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Magdalena Sobiesiak przed komisją hazardową
SERWISY
Tak mówił wczoraj przed hazardową komisją śledczą wiceminister skarbu Adam Leszkiewicz. Stanął przed komisją, by wyjaśnić swoją rolę w załatwianiu posady w zarządzie Totalizatora Sportowego Magdalenie Sobiesiak, córce Ryszarda Sobiesiaka, biznesmena z branży hazardowej.

Sprawa pracy dla córki była jedną z licznych przysług, które w latach 2008-09 Sobiesiakowi wyświadczali politycy Platformy - szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki, zdymisjonowani w październiku 2009 r.

Drzewiecki zgodził się, by w jego imieniu sprawy Sobiesiaka załatwiał szef jego gabinetu, Marcin Rosół. To Rosół zabiegał o to, by Sobiesiakówna zasiadła we władzach Totalizatora. I to mimo że firmy hazardowe, w których miał udziały jej ojciec (i ona sama), były bezpośrednią konkurencją tej państwowej spółki.

Sobiesiakówna przed komisją zeznała, że nie starała się o żadną protekcję, a o pracy w Totalizatorze dowiedziała się 23 lipca 2009 r. z ogłoszenia prasowego. Tyle że prawie miesiąc wcześniej - 23 czerwca - Rosół przesłał do Leszkiewicza e-mail z załączonym CV kandydatki oraz informacją, że to "osoba rekomendowana" przez Ministerstwo Sportu. Rosół mówił komisji, że Leszkiewicz pozytywnie ocenił CV i zaakceptował pomysł zatrudnienia córki Sobiesiaka.

Wiceminister wczoraj przedstawił to inaczej. Powiedział, że 18 czerwca rozmawiał z Rosołem o Totalizatorze i o tym, że nastąpią tam zmian w zarządzie. - Bez określenia terminów, dat i sposobu przebiegu konkursu - podkreślał. Wtedy Rosół wspomniał, że ma kandydatkę.

Leszkiewicz był jednak zdziwiony e-mailem, który przysłał mu po rozmowie Rosół. Do tego stopnia, że powiedział o nim ministrowi skarbu Aleksandrowi Gradowi. - Nie było żadnej praktyki, by ministerstwo zbierało dokumenty kandydatów, nie byłem właściwym adresatem takiego e-maila, nie było tu możliwości żadnej rekomendacji. Potraktowałem to jako nieporozumienie - mówił Leszkiewicz.

Dowodem, że mówi prawdę, była odpowiedź, którą przesłał Rosołowi. Za pośrednictwem asystentki napisał, że po podjęciu decyzji o terminie konkursu zostanie wszczęta procedura.

Leszkiewicz mówił komisji, że Rosół "zawracał mu głowę" sprawą córki Sobiesiaka. Tak miało być 25 sierpnia 2009 r., kiedy dzień po jego urlopie Rosół spotkał się z nim i poinformował, że Magdalena Sobiesiak wycofuje się z konkursu: - Mówił, że sprawa jest nieaktualna, że ona rezygnuje, ja na to, że nie do mnie ta sprawa. Pamiętam, że się zdenerwowałem, być może nawet powiedziałem mu, że zawraca mi głowę.

Według byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego Sobiesiakówna zrezygnowała, bo jej ojciec dowiedział się o prowadzonej przeciwko niemu operacji Biura.

Ale o tym Leszkiewicz nie miał nic do powiedzenia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':