http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polowanie na Wontora

Artur Łukasiewicz Zielona Góra
2010-03-05, ostatnia aktualizacja 2010-03-04 20:51

Grzegorz Napieralski wolałby, żeby w Lubuskiem zmienił się szef SLD. Ale na razie mu się nie udaje

BOGUSŁAW WONTOR - Poseł SLD z Zielonej Góry,
przez dziesięć lat szef ZSMP
Fot. Marcin Olejniczak / AG
BOGUSŁAW WONTOR - Poseł SLD z Zielonej Góry, przez dziesięć lat szef ZSMP
ZOBACZ TAKŻE
Poseł Bogusław Wontor to szef SLD w Lubuskiem i członek zarządu partii. Ale skonfliktowany z szefem Sojuszu Grzegorzem Napieralskim.

Jesienią Wontor musiał się tłumaczyć z wypowiedzi w "Gazecie" o tym, że jest koalicja PiS i SLD w mediach publicznych. Niedawno do partyjnej komisji etyki posłał go prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki, który jest faworytem Napieralskiego. Szef SLD przedstawia go jako jednego z najzdolniejszych samorządowców lewicy. Nieoficjalnie wiemy, że chciałby, by Kubicki przejął rządy w partii w woj. lubuskim. Po Wontorze.

"Kolega poseł włączył się do ataku prawicowych parlamentarzystów na lewicowe władze miasta" - oskarżał Kubicki we wniosku do komisji etyki SLD.

O co chodzi prezydentowi Zielonej Góry? W lokalnym radiu posłowie rozmawiali o budżecie miasta. Poseł Wontor skrytykował wydatki na sport. Udowadniał, że maleją. Zdaniem Kubickiego jest inaczej, pieniądze są "w innych działach". I poskarżył się do Warszawy.

W komisji etyki Wontor wygrał. - Sprawa ewidentna. Poseł jako osoba publiczna może się wypowiadać o groszu publicznym - mówi Danuta Grabowska, była posłanka, dziś w komisji etyki. Gdyby zapadła inna decyzja - np. zawieszenie na dwa lata w prawach członka Sojuszu - kariera Wontora zbliżałaby się do mety.

- W sądzie partyjnym nie miałby szans - mówi działacz SLD. Nie mógłby startować w wyborach do Sejmu. Wtedy Kubicki, gdyby jesienią przegrał wybory na prezydenta miasta, w 2011 r. mógłby próbować zostać posłem, a Napieralski uzyskałby kontrolę nad regionem, gdzie SLD zbiera ponad 20 proc. głosów.

Oficjalnie takiego scenariusza nikt nie potwierdza. - Jest na wyrost - twierdzi Jan Kochanowski, lubuski poseł SLD. - To nieprawda - dodaje Kubicki i odmawia rozmowy.

Rzecznik SLD Tomasz Kalita twierdzi, że Napieralski nie zaprząta sobie głowy Wontorem, bo są ważniejsze sprawy.

Jednak posłowie SLD z innych regionów, z którymi rozmawialiśmy, "polowaniu na Wontora" nie zaprzeczają.

- Każdy widzi, co się dzieje. Wzywanie posła przed komisję pod byle pretekstem nie powinno się zdarzać. To nie służy wizerunkowi partii. Nie mówiąc już, że postępowanie wobec posła jest niesprawiedliwe - komentuje skonfliktowany z Napieralskim europoseł Wojciech Olejniczak.

Poseł Wontor: - Żadnych komentarzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':