Poseł Bogusław Wontor to szef
SLD w Lubuskiem i członek zarządu partii. Ale skonfliktowany z szefem Sojuszu Grzegorzem Napieralskim.
Jesienią Wontor musiał się tłumaczyć z wypowiedzi w "Gazecie" o tym, że jest koalicja
PiS i SLD w mediach publicznych. Niedawno do partyjnej komisji etyki posłał go prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki, który jest faworytem Napieralskiego. Szef SLD przedstawia go jako jednego z najzdolniejszych samorządowców lewicy. Nieoficjalnie wiemy, że chciałby, by Kubicki przejął rządy w partii w woj. lubuskim. Po Wontorze.
"Kolega poseł włączył się do ataku prawicowych parlamentarzystów na lewicowe władze miasta" - oskarżał Kubicki we wniosku do komisji etyki SLD.
O co chodzi prezydentowi Zielonej Góry? W lokalnym
radiu posłowie rozmawiali o budżecie miasta. Poseł Wontor skrytykował wydatki na sport. Udowadniał, że maleją. Zdaniem Kubickiego jest inaczej, pieniądze są "w innych działach". I poskarżył się do Warszawy.
W komisji etyki Wontor wygrał. - Sprawa ewidentna. Poseł jako osoba publiczna może się wypowiadać o groszu publicznym - mówi Danuta Grabowska, była posłanka, dziś w komisji etyki. Gdyby zapadła inna decyzja - np. zawieszenie na dwa lata w prawach członka Sojuszu - kariera Wontora zbliżałaby się do mety.
- W sądzie partyjnym nie miałby szans - mówi działacz SLD. Nie mógłby startować w wyborach do Sejmu. Wtedy Kubicki, gdyby jesienią przegrał wybory na prezydenta miasta, w 2011 r. mógłby próbować zostać posłem, a Napieralski uzyskałby kontrolę nad regionem, gdzie SLD zbiera ponad 20 proc. głosów.
Oficjalnie takiego scenariusza nikt nie potwierdza. - Jest na wyrost - twierdzi Jan Kochanowski, lubuski poseł SLD. - To nieprawda - dodaje Kubicki i odmawia rozmowy.
Rzecznik SLD Tomasz Kalita twierdzi, że Napieralski nie zaprząta sobie głowy Wontorem, bo są ważniejsze sprawy.
Jednak posłowie SLD z innych regionów, z którymi rozmawialiśmy, "polowaniu na Wontora" nie zaprzeczają.
- Każdy widzi, co się dzieje. Wzywanie posła przed komisję pod byle pretekstem nie powinno się zdarzać. To nie służy wizerunkowi partii. Nie mówiąc już, że postępowanie wobec posła jest niesprawiedliwe - komentuje skonfliktowany z Napieralskim europoseł
Wojciech Olejniczak.
Poseł Wontor: - Żadnych komentarzy.