Producent m.in. ciuchów dla skaterów (jeżdżą na deskorolkach) firma Stoprocent ze Szczecina reklamuje swoją kolekcję "Guru Gomez" w kontrowersyjny sposób: na zdjęciu mężczyzna w
policyjnym mundurze klęczy przed chłopakiem, który celuje do niego z pistoletu, w dymku napis: "Na kolana, psie!". Reklama ukazała się w styczniowo-lutowym numerze pisma dla skaterów "Info Magazine Skateboard". Sprawę opisaliśmy w weekendowym wydaniu "Gazety". Współwłaściciel firmy i współautor reklamy Łukasz Kosy tłumaczył nam, że reklama miała być żartem. - Taki pomysł drzemie w głowie każdego deskorolkowicza. Chłopcy nie lubią policjantów i ochroniarzy - mówił.
Po artykule "Gazeta" dostała list podpisany przez ponad 30 przedstawicieli deskorolkowego środowiska (skaterzy, redaktorzy pism i portali dla skaterów, organizatorzy imprez i zawodów, producenci sprzętu, właściciele sklepów). Napisali m.in.: "Treść reklamy i wypowiedzi Łukasza Kosego nie mają nic wspólnego z pochodzeniem i wartościami skateboardingu. Nie widzimy miejsca na propagowanie przemocy i nieludzkich cech. Deskorolka łączy ludzi, a nie dzieli". Podobny list otrzymaliśmy od wydawcy portalu i pisma dla skaterów w Czechach Jana Lankasa: "Skateboarding i przemoc to dwie różne sprawy. W czeskim środowisku skaterów nie możemy reklamy Guru Gomez zrozumieć. Mamy nadzieję, że to jednorazowy incydent".
Wycofanie reklamy Guru Gomez zapowiada też redaktor naczelny "Info Magazine" Andrzej Skrobański.
- Zamieściliśmy tę reklamę, chociaż sami mieliśmy wątpliwości. Sądziliśmy jednak, że zostanie odebrana jako ironia, nie chcieliśmy jej więc cenzurować - mówi "Gazecie". Pismo ma umowę na reklamę Guru Gomez do końca 2010 r. W następnych edycjach reklama miała przedstawiać scenki z udziałem ochroniarza i księdza. Ale już jej nie będzie.
- Nawet gdyby firma zmieniła wymowę reklamy na pozytywną - zapowiada Skrobański. Jak mówi, pismo straci na tym kilka tysięcy złotych. - Jednak priorytetem dla nas jest wizerunek pozytywnej deskorolki.
Po naszym artykule prokuratura w Toruniu (tam jest siedziba czasopisma) sprawdza, czy reklama nie przekracza prawa. Reklamą zbulwersowani są także policjanci. Pamiętają, że w połowie lutego w Warszawie funkcjonariusz Andrzej Struj zginął z rąk nastolatków, którym zwrócił uwagę, żeby nie rzucali w tramwaj koszami do śmieci.
Wczoraj również Komenda Główna Policji złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez właścicieli "Info Magazine". Według policji przestępstwo ma polegać na "na publicznym nawoływaniu do występku albo zbrodni bądź też publicznym pochwalaniu popełnienia przestępstwa". Doniesieniem zajmie się prokuratura Warszawa-Mokotów.