To efekt negocjacji krakowskiego posła Jarosława Gowina (PO) i b. lidera LPR Romana Giertycha. Gowin wygrał - w zabiegach o względy Ligi ubiegł szefa małopolskiego PiS Zbigniewa Wassermanna. - Z Wojciechem Bosakiem i Piotrem Stachurą współpracowaliśmy od dawna. Popierali nas w głosowaniach. W tej kadencji zawsze mogliśmy na nich liczyć. Doszliśmy do wspólnego wniosku, że pora, by oficjalnie pracować w jednym klubie - mówi Marek Sowa z zarządu województwa PO. - To działanie dla dobra Małopolski, PiS chciał doprowadzić do rozpadu koalicji - dopowiada Gowin.
Politycy PiS namawiali małopolskiego marszałka Marka Nawarę, by jego Wspólnota Małopolska zerwała z PO i
PSL. Wtedy PiS z WM i LPR mieliby przewagę w sejmiku. Od Platformy LPR-owcy dostali gwarancję, że będą mogli startować z jej list do sejmiku. Z członkostwa w LPR jednak nie musieli zrezygnować.
Wojciech Bosak w latach 2002-06 był wicestarostą powiatu krakowskiego, wiceministrem budownictwa w rządzie PiS-LPR-
Samoobrona, a kiedy
TVP rządził
Piotr Farfał, był szefem biura zarządu spółki. Piotr Stachura w sejmiku wypowiadał wojnę Niemcom o odszkodowania za mienie utracone w czasie okupacji w Małopolsce. Przekonywał, że hitlerowcy zniszczyli 40 proc. budynków w Krakowie (co nie jest zgodne z prawdą). Jako członek władz Młodzieży Wszechpolskiej demonstrował przeciwko Marszowi Tolerancji w 2004 r. Stachurę zapytaliśmy wtedy, czy nie było mu wstyd. Odpowiedział tak: - Byłem dumny, że mogę brać udział w zatrzymaniu tego pochodu. To nie
Młodzież Wszechpolska krzyczała wulgarne hasła i rzucała kamieniami. Dziś Stachura mówi: - Współpracujemy coraz ściślej z PO w sejmiku i zauważyliśmy, że coraz silniej rysuje się w tej partii nurt konserwatywny. Z naszymi poglądami znajdziemy w nim miejsce. Działając samodzielnie jako LPR, nie mamy wielkich szans w najbliższych wyborach samorządowych. W PO spotkaliśmy się z dobrym przyjęciem, i to nie rezygnując z partyjnego członkostwa w LPR.
- Nie boi się pan, że to zaszkodzi wizerunkowi PO? - zapytaliśmy Jarosława Gowina. - Od lat poglądy panów Stachury i Bosaka ewoluowały w stronę politycznego centrum. Skoro dzisiaj chcą przyłożyć rękę do dobrej sprawy, to nie widzę powodu, by zamykać przed nimi drzwi do naszego klubu - odpowiedział poseł, który niedawno mówił, że "bliżej mu do Giertycha, niż Cimoszewicza".
Andrzej Wyrobiec, członek zarządu PO, skarbnik partii, mówi tak: - Nareszcie dwóch mądrych ludzi weszło na dobrą drogę. Każdy ma prawo popełniać błędy, ważniejsze, żeby chciał je naprawiać. A obaj panowie chcą wziąć teraz udział w dobrym projekcie. Janusz Palikot, poseł PO, wiceprzewodniczący klubu PO: - To bardzo naganne transfery, LPR nie jest formacją bliską mi ideowo.