- Nie znamy szczegółów, musimy zaczekać na oskarżenia, jakie postawią jej śledczy - mówił bezradnie na konferencji prasowej prokurator generalny Grigorij Wasilewicz. Wśród prowadzonych ostatnio przez Bajkową dochodzeń jest głośna sprawa dotycząca grupy przestępczej, która na wielką skalę przemycała towary i
samochody z Polski na
Białoruś i do Rosji. W jej skład wchodzili wysokiej rangi oficerowie KGB, celnicy i pogranicznicy.
Na czele gangu stał - według prokuratury - szef Departamentu Kontroli Finansowej (służba specjalna zajmująca się tropieniem przestępstw finansowych) płk Alaksandr Gramowicz, który wcześniej kierował oddziałem KGB w Brześciu. W gangu miał też działać generał KGB Anatol Zarecki. W grudniu 2009 r. Bajkowa podjęła decyzję o aresztowaniu Gramowicza i Zareckiego. Generał szybko wyszedł na wolność, ale Gramowicz nadal siedzi za kratkami.
Aresztowanie Bajkowej przez KGB powszechnie uważa się za zemstę specsłużb i kolejny element walki o wpływy pomiędzy białoruskimi resortami siłowymi. Bajkowa była jedyną kobietą śledczym w Prokuraturze Generalnej, a jej praca była wielokrotnie wyróżniana.
"Ostatnio Bajkowa skarżyła się, że nie może normalnie pracować i rozważała swoją dymisję" - twierdzi internetowa gazeta "Jeżedniewnik".
Od kilku lat białoruskimi resortami siłowymi regularnie wstrząsają skandale związane z aresztowaniami wysokiej rangi funkcjonariuszy KGB bądź MSW. Początkowo silniejsze było ministerstwo, które zdołało doprowadzić w 2007 r. do dymisji szefa KGB gen. Sciapana Sucharenki i szeregu aresztowań szefów różnych oddziałów specsłużb.
Sytuacja zmieniła się, gdy w lipcu 2008 r. szefem KGB został gen. Wadim Zajcau, zaprzyjaźniony z bardzo wpływowym synem prezydenta Aleksandra Łukaszenki Wiktorem. I to KGB aresztuje teraz wysokich rangą oficerów MSW - za kratki trafił m.in. płk Iwan Szyszło, który nadzorował całą pracę operacyjną milicji. - Teraz specsłużby zabierają się za prokuraturę - nie ma wątpliwości Swietłana Kalinkina, naczelna niezależnego dziennika "Narodnaja Wola".