http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Związek homoseksualny nie gorszy

Ewa Siedlecka
2010-03-03, ostatnia aktualizacja 2010-03-03 10:35

Państwo nie może dyskryminować związków homoseksualnych, powołując się na konieczność ochrony rodziny tworzonej przez mężczyznę i kobietę - orzekł wczoraj Trybunał w Strasburgu

Tęczowa flaga - symbol mniejszości seksualnych
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Tęczowa flaga - symbol mniejszości seksualnych
SONDAŻ
Czy popierasz decyzję Trybunału w Strasburgu?

Tak
Nie
Nie interesuje mnie to

Zobacz także Tekst Roberta Biedronia "Nielegalne życie"

Trybunał Praw Człowieka ogłosił wyrok w sprawie, którą Paweł Kozak wytoczył Polsce. Skarżył państwo za dyskryminację w korzystaniu z prawa do życia prywatnego i rodzinnego ze względu na jego orientację seksualną. I wygrał.

W 1998 r. zmarł partner Kozaka, z którym wspólnie mieszkał i który wynajmował w Szczecinie mieszkanie komunalne. Kozak chciał skorzystać z obowiązującego wówczas prawa mieszkaniowego, które pozwalało, by "osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu małżeńskim z najemcą, mieszkająca z nim stale do chwili jego śmierci" przejęła po nim prawo najmu mieszkania. Prezydent Szczecina odmówił Pawłowi Kozakowi najmu.

Odmowę poparły sądy dwóch instancji. Argumentowały, że z praw wynikających ze wspólnego pożycia mogą korzystać tylko konkubinaty heteroseksualne, bo tylko ich pożycie można traktować tak jak pożycie małżeńskie. Sądy powołały się na konstytucję, która mówi, iż małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

We wtorkowym wyroku Trybunał w Strasburgu orzekł, że "szukając sposobów ochrony tradycyjnej rodziny, państwo musi brać pod uwagę zmiany społeczne, w tym fakt, że nie istnieje jeden sposób realizowania prawa do życia prywatnego i rodzinnego".

Trybunał przyznał, że szukanie równowagi między ochroną tradycyjnej rodziny a prawami mniejszości seksualnych jest trudne i delikatne. Niemniej państwa w ograniczaniu praw mniejszości mają jedynie wąski margines swobody. A Polska przekroczyła go, wyłączając osoby w związkach homoseksualnych z możliwości dziedziczenia najmu mieszkania. Bo nie było to niezbędne dla ochrony rodziny.

- To znaczy, że w sytuacjach, gdy prawo mówi o "wspólnym pożyciu" czy "osobie najbliższej", należy uznawać też prawa partnerów homoseksualnych. Przykłady? Prawo do odmowy zeznań w sprawie karnej, jeśli mogłoby to obciążyć "osobę bliską", do wspólnego konta w banku, do informacji o stanie zdrowia partnera - komentuje dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Orzeczenie obala też podnoszony przez niektórych argument, że legalizacji homoseksualnych związków partnerskich sprzeciwia się konstytucja, która mówi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny podlega szczególnej ochronie państwa - dodaje.

- Dotychczas polskie prawo tworzono i stosowano według zasady, że państwo powinno ignorować istnienie związków innych niż heteroseksualne. To orzeczenie oznacza, że powinno szanować prawa partnerów będących w takich związkach - mówi Krystian Legierski, działacz gejowski. I wymienia przykłady dyskryminacji: - Dziś partner homoseksualny nie ma prawa do pochówku zmarłego przyjaciela, bo dla szpitala nie jest osobą bliską, której można wydać ciało. Nie dziedziczy w razie jego nagłej śmierci. Może dziedziczyć na podstawie testamentu, ale musi wtedy zapłacić 20 proc. podatku. Nie dostanie po partnerze renty ani dodatku do emerytury, choćby całe życie spędzili razem, we wspólnym gospodarstwie domowym. Nie może być jego pełnomocnikiem w sprawie cywilnej...

Od kilku miesięcy Kampania przeciw Homofobii prowadzi w środowisku mniejszości seksualnych w całej Polsce debatę o tym, jaką formę powinna mieć legalizacja związków homoseksualnych. Najwięcej poparcia ma rozwiązanie wzorowane na francuskim "pacie" - umowie cywilnoprawnej, w której partnerzy dowolnie określają wzajemne zobowiązania, ale jej zawarcia oznacza, że są przez państwo traktowani na równi z konkubinatami heteroseksualnymi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 73 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    66 głosów