http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Okrutna zabawa CBA: Co powie Ryba?

Bogdan Wróblewski
2010-03-03, ostatnia aktualizacja 2010-03-03 09:58

Gdybyś chciał uciekać, to ja zrobię to lepiej niż ci durnie z Blidą - opowiadał wczoraj przed komisją śledczą świadek Piotr Ryba. Tak agent CBA straszył go pistoletem w toalecie Biura.

CBA
Fot. Alina Gajdamowicz / AG
CBA

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Ryba to przedsiębiorca i były dziennikarz z Wrocławia. Znajomy Andrzeja Leppera, współorganizator wypraw przewodniczącego Samoobrony za morza - do Maroka, Chin. Był kandydatem tej partii do rady nadzorczej TVP. Skazany nieprawomocnie na 2,5 roku więzienia za powoływanie się na wpływy w Ministerstwie Rolnictwa, kiedy kierował nim Lepper. Andrzeja K., drugi oskarżony, dostał grzywnę, bo współpracował z CBA i prokuraturą.

Piotr Ryba był wczoraj świadkiem przed sejmową komisją ds. nacisków na służby i prokuraturę za rządów PiS. I tematu prac komisji się trzymał - odmawiał odpowiedzi na pytania o udział w aferze, czyli próbie odrolnienia ziemi na Mazurach za wielomilionową łapówkę. Jak się okazało, nieudanej operacji specjalnej CBA, której legalność podała w wątpliwość rzeszowska prokuratura, stawiając zarzuty b. szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Ryba czeka na rozpatrzenie apelacji.

- Staję przed państwem jako osoba pokrzywdzona - mówił do posłów, bo taki status dostał w rzeszowskim śledztwie przeciwko Kamińskiemu. I chętnie opowiadał, jak szefowie i funkcjonariusze CBA potraktowali go po zatrzymaniu w lipcu 2007 r.

Najpierw - relacjonował - wiceszef CBA Maciej Wąsik i Krzysztof Brendel, zastępca dyrektora Zarządu Operacyjno-Śledczego, podczas nieprotokołowanych rozmów mieli go nakłaniać do obciążenia Leppera. - Pokazywali schemat, mówili: Lepper wpadł w sieć, jest pod wodą - zeznawał. - Chodziło o to, bym powiedział, że Lepper chciał wziąć ode mnie milion złotych - wyjaśnił. Ale nie tylko o Leppera chodziło. Ryba już w śledztwie zeznał, że podpytywano go też o Janusza Maksymiuka (Samoobrona), Jerzego Szmajdzińskiego (SLD), Grzegorza Schetynę (PO) i małżonkę tego ostatniego. - Pytali o ich biznesy, powiązania, relacje rodzinne w kontekście działań przestępczych - mówił wczoraj Ryba. - Stałem się uczestnikiem okrutnej zabawy: "Co powie Ryba?" - dodał. W przerwie na toaletę w CBA, wspominał też: - Funkcjonariusz informuje, że może mnie zastrzelić.

Zdaniem Ryby operacja CBA nie skończyła się na nieudanym wręczeniu łapówki przez agentów. Trwała dalej, gdy przyjmowano go do aresztu. - Funkcjonariusze CBA kupili więźnia, uczyli go, jak prowokować, jak kłamać, zapłacili mu za to 5 tys. zł - opowiadał Ryba. Chodzi o Mariusza C., byłego więźnia aresztu na Mokotowie, który (opisywaliśmy to w relacjach z procesu) zeznał najpierw, że Ryba miał go poprosić, by zatelefonował do "pani Eli" (posłanki Samoobrony Elżbiety Wiśniowskiej) i przekazał: "Chcą, żebym zaj... Leppera, zrób wszystko, żeby mnie stąd wyciągnąć, a ja będę dalej wiedział, co z tym zrobić. Ostrzeż Andrzeja".

Ale Mariusz C. potem to odwołał - najpierw w TVN, a potem w innym śledztwie - w Płocku - ujawnił prowokację CBA. Prokuratura umorzyła sprawę, bo CBA nie przekazało jej tajnych dokumentów.

Wczoraj Ryba dodał dwie nieznane historie: ujawnienia mu prawdziwego imienia i nazwiska agenta pod przykryciem Andrzeja Sosnkowskiego (to ciężkie przestępstwo złamania tajemnicy państwowej), a także, że nie zgodzono się w areszcie na jego spowiedź bez obecności strażnika. - Synu, nie wiem, kim jesteś i co zrobiłeś - miał się dziwić kapelan.

Posłanka Marzena Wróbel (PiS) skomentowała jego zeznania, że większe zaufanie ma do sądu, który w I instancji nie miał zastrzeżeń do akcji CBA, niż do rewelacji Ryby.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    66 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':