Janusz Palikot, wiceszef klubu PO, był we wtorek gościem programu "Graffiti" w
Polsat News. Ten kontrowersyjny polityk, który sam wiele razy krytykował Lecha Kaczyńskiego, a to pytając retorycznie czy nie nadużywa alkoholu, a to żądając raportu o jego zdrowiu, teraz coraz ostrzej krytykuje swojego partyjnego kolegę - szefa
MSZ Radosława Sikorskiego.
W wewnątrzpartyjnych prawyborach, które wyłonią kandydata PO na prezydenta kraju, Palikot od początku przyklaskuje kandydaturze marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. - Jest lepszym strategiem, który już dzisiaj myśli o konsekwencjach prawyborów. Komorowski nie musi być radykalny, ponieważ ma większe poparcie. Wie, że jeśli z czymś teraz przesadzi, to zostanie mu to szybko wytknięte, może dlatego jest mniej wyraźny - ocenia Palikot.
Jego zdaniem, takim radykałem jest szef polskie dyplomacji. - Coś, co symbolicznie można nazwać popisem, a więc sierotami po
PiS i PO, to środowisko, które skonsoliduje się wokół Radosława Sikorskiego - wieszczył w Polsat News. I wyliczył kogo ma na myśli: - Kazimierza Marcinkiewicza, Romana Giertycha, Jarosława Gowina. - Te nazwiska pokazują wyraźnie, że to środowisko będzie kształtowało później urząd prezydenta - dodał. Stwierdził, że Sikorski będzie chciał się odróżnić od PO i od rządu, bo będzie zabiegał o kolejną elekcję. - Będzie tworzył własne środowisko polityczne - wróży.
Jego zdaniem, wypowiedzi z niedzielnej konwencji wyborczej Sikorskiego w Bydgoszczy, gdzie wzywał do skandowania "były prezydent Lech Kaczyński" będą działały przeciw niemu. - To jest dobre dla wąskiej grupy Platformy, ale dla całego społeczeństwa jest kontrowersyjne - wyznał Palikot, jeden z bardziej kontrowersyjnych polityków PO.
Stwierdził też, że milczenie liderów partii, którzy publicznie nie opowiadają się za żadnym z kandydatów, służy Sikorskiemu. - Gdyby nie to, miałby mniejsze szanse - mówił. I atakował: - Całe życie Radosława Sikorskiego, to życie dość dużego radykała politycznego. On ma już 47 lat, a więc jest człowiekiem ukształtowanym. To nie jest młody człowiek, zaczynający dopiero karierę polityczną. Zawsze był radykałem. I co? Teraz będzie potulnym staruszkiem?