http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lech Kaczyński odwiedzi. I skrytykuje

Paweł Wroński
2010-03-02, ostatnia aktualizacja 2010-03-02 01:59

Oficjalnie prezydent nie bierze udziału w kampanii wyborczej. Ale co robić, gdy wokół trwa kampania innych? - To jasne, że wobec ataków nie powinien milczeć - mówi "Gazecie" polityk PiS z otoczenia Pałacu.

Prezydent Lech Kaczyński
Fot. Mieczysław Michalak / AG
Prezydent Lech Kaczyński
Według współpracowników Lecha Kaczyńskiego wolę kandydowania ogłosi on w maju. Jednak Pałac znalazł sposoby, jak nie milczeć, jednocześnie nie ogłaszając kandydowania Lecha Kaczyńskiego.

Pomysł pierwszy - dyskusje

Zacznie się dziś. Politykę rządu i przedstawiony w styczniu przez Donalda Tuska plan konsolidacji finansów publicznych będzie krytykowała prezydencka Narodowa Rada Rozwoju. Kiedy ją powoływano, prezydencki minister Władysław Stasiak zapewniał, że nie będzie wykorzystywana w działalności wyborczej (należą do niej także eksperci, którzy nie podzielają poglądów PiS, np. Witold Orłowski). Jednak wczoraj Stasiak zapowiedział, że posiedzenie NRR będzie okazją do "oceny stanu finansów publicznych". Na posiedzeniezaproszony został minister finansówJacek Rostowski.

A o tym, że prezydent źle je ocenia, świadczy choćby jego piątkowa wypowiedź dla Radia Katowice, że "należy znaleźć odpowiedź na pytanie, co jest źródłem tak szybkiego wzrostu zadłużenia. (...) Nie ma powodu w tych warunkach do tak silnego wzrostu zadłużenia".

To nie koniec. Jeszcze nie opadnie kurz po NRR, a w środę w Belwederze pod patronatem Lecha Kaczyńskiego odbędzie się dyskusja nad propozycjami zmian w konstytucji, które w styczniu przedstawił Donald Tusk (m.in. osłabienie prezydenckiego weta). O tym, w jakim kierunku pójdzie dyskusja, świadczy kolejna wypowiedź ministra Stasiaka: "To nie jest żadna dyskusja o konstytucji, to są jakieś propagandowe, dziwne żarty".

Pomysł drugi - rajd

Według naszych informatorów już w tym miesiącu prezydent wyjedzie w Polskę. Pomysł rajdu pojawiał się zawsze, gdy Lechowi Kaczyńskiemu spadały notowania lub gdy rozpoczynała się jakaś kampania wyborcza.

Poprzednio jeździł w 2009 r. "w ramach obowiązków głowy państwa" razem z kandydatami na europosłów z PiS. - Ten typ kampanii bardzo pozytywnie oceniono, zapewne kilku europosłów zawdzięcza wybór prezydentowi - powiedział nam jeden z polityków PiS. - Teraz wiele zależy od pogody. Trudno urządzać wiece, gdy ludzie będą się taplać w błocie po roztopach - dodaje.

Scenariusz? Prezydencka wizyta miała zwykle bardzo konwencjonalny charakter: prezydent spotyka się z miejscowymi władzami, składa kwiaty pod pomnikiem i spotyka się z mieszkańcami. W trakcie takiego spotkania krytycznie wyraża się o rządzie.

Już w ten weekend w małopolskim Brzesku jego wystąpienie było mową przedwyborczą. Ostrzegał, że "choroby, które wydawały się zwalczone, wracają". Dodawał - nawiązując do sprawy hazardowej - że Polska jest własnością wszystkich obywateli, "a nie biznesmenów od interesów szczególnego rodzaju, którzy mają dobry kontakt z tym czy innym politykiem". Krytykował byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, który w wywiadzie nazwał Polskę "dzikim krajem".

- Owszem prezydent będzie korzystał z zaproszeń od samorządów, ale nie nazywałbym tego rajdem po kraju, tylko wykonywaniem obowiązków głowy państwa - powiedział "Gazecie" inny prezydencki minister Paweł Wypych. - Mogę przedstawić daleko dłuższą listę miejscowości, których, niestety, z braku czasu nie odwiedzi, a zaproszenie otrzymał - tłumaczy.

Wiadomo, że prezydent w najbliższym czasie odwiedzi Poznań, by z samorządowcami świętować 20-lecie ustawy samorządowej. W tym mieście niemal równocześnie odbędzie się kongres PiS.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':