http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nerwy w PiS po hakach

Wojciech Szacki
2010-03-01, ostatnia aktualizacja 2010-03-01 08:31

Radosław Sikorski w Sejmie
Radosław Sikorski w Sejmie
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wywiad Jarosława Kaczyńskiego cd. - Są granice bezczelności - denerwuje się rzecznik PiS Adam Bielan, obwiniany przez partyjnych kolegów

Nie gasną emocje po wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego dla "Newsweeka", w którym prezes PiS powiedział, że "jeśli Tusk postawi na Sikorskiego, to będzie się miał z pyszna". Wywiad - reklamowany na okładce hasłem: "Kaczyński: są haki na Sikorskiego" (choć o hakach Kaczyński nie mówił) - ściągnął na PiS krytykę. Rzecznik partii Adam Bielan oceniał, że kosztował PiS spadek w sondażu.

Teraz zaczęło się szukanie winnych. - Są jakieś granice bezczelności? Jeśli ktoś organizuje wywiad, zawala autoryzację, przez dwa dni nie reaguje na zniekształcony przekaz i przez zaprzyjaźnionych dziennikarzy próbuje zwalić winę na innych, to trudno się nie zdenerwować - napisał w sobotę Bielan na Twitterze (internetowy serwis społecznościowy).

Bielana zdenerwował fragment artykułu „Polski the Times”. „Najwięcej pretensji [politycy PiS] mają do ludzi odpowiedzialnych za kształtowanie wizerunku partii, czyli Adama Bielana i Michała Kamińskiego. »Nie zareagowali w porę na rozkręcającą się aferę i pozwolili bezkarnie atakować braci Kaczyńskich « - mówi jeden z ważniejszych polityków PiS”.

Jak wyglądała sprawa wywiadu od kuchni? - Złamano reguły. Prezes miał przed kongresem unikać mediów, a dbał o to jego asystent Jan Dziedziczak - mówi "Gazecie" kolejny polityk PiS. - Ale tę rozmowę zorganizował rzecznik klubu Mariusz Błaszczak. Przed publikacją nie przeczytało jej nasze biuro prasowe, które zwykle wskazuje drażliwe fragmenty. Potem prezes decyduje, co z nimi zrobić. Teraz systemu ostrzegania zabrakło. Na koniec sam prezes musiał odkręcać sprawę, ale było już za późno - dodaje nasz rozmówca.

Błaszczak: - Nie wracajmy już do tego. Wywiad był dwa tygodnie temu. Wysłałem sprostowanie, bo wydawca przypisał prezesowi coś, czego nie powiedział. Czekam na odpowiedź, nie mam nic więcej do powiedzenia.

Dziedziczak: - Nie rozmawiam o tajnikach mojej pracy.

Polityk PiS: - Za kilka dni mamy kongres, a tu taki zgrzyt.

W najbliższy weekend w Poznaniu odbędzie się kongres PiS, który na nową kadencję szefa partii wybierze Jarosława Kaczyńskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 213 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    114 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':