http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czego Komorowski zazdrościł w Białymstoku

Sandra Federowicz, Marcin Kowalski, Bydgoszcz, Jakub Medek, Białystok
2010-03-01, ostatnia aktualizacja 2010-02-28 19:13

Radosław Sikorski w sali bydgoskiej Opery Novej
Radosław Sikorski w sali bydgoskiej Opery Novej
Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Gazeta

Bronisław Komorowski obiecywał w niedzielę modernizację, Radosław Sikorski - republikańską skromność

Komorowski w Białymstoku przekazał miastu 48 autobusów. Marszałek - który z ich kupnem nie miał nic wspólnego, miasto kupiło je dzięki unijnym funduszom - wraz z prezydentem Białegostoku przeciął wstęgę i zdobiące jeden z autobusów balony uleciały w niebo.

Komorowski wykorzystał okazję, by wetknąć szpilę Sikorskiemu.

- Zazdroszczę panu, że pan o te autobusy walczył od początku do końca - mówił prezydentowi Białegostoku Tadeuszowi Truskolaskiemu. I dodał: - Ja walczyłem o samoloty dla wojska. A potem reguły demokracji sprawiły, że kto inny robił sobie przy tych samolotach zdjęcia, kto inny nimi latał.

Komorowski był szefem MON w rządzie AWS, Sikorski - w rządzie PiS. I to Sikorski przekazywał amerykańskie F-16 polskiemu wojsku.

Komorowskiego chwalił szef podlaskiej PO Robert Tyszkiewicz: - Wierzę, że będzie naszym, podlaskim kandydatem na prezydenta. Tu, na wschodzie, cenimy wypróbowanych przyjaciół o stałych poglądach.

Przypominał o kresowym pochodzeniu marszałka i o tym, że ma dom pod Suwałkami.

- Prezydent może i powinien wspierać wizję modernizacji państwa. Jeśli nim zostanę, skończy się blokowanie wielkich reform - mówił Komorowski.

Prezydent nie może być mały

Radosław Sikorski w Bydgoszczy pytał: - Czy będziemy się światu kojarzyli z sylwetką, optymizmem i uśmiechem Justyny Kowalczyk, czy sylwetką, optymizmem i uśmiechami braci Kaczyńskich?

Niewielka sala konferencyjna Opery Nova ledwo pomieściła ponad 200 działaczy - z balonikami, chorągiewkami i transparentami w niebiesko-pomarańczowych barwach. Szefa dyplomacji zaprezentowali bydgoscy posłowie Teresa Piotrowska i Paweł Olszewski.

Sikorski przykuśtykał na scenę (to efekt upadku na nartach) z żoną Anne Applebaum w rytm melodii z filmu "Piraci z Karaibów".

- Tak się cieszę, że są rodacy, którzy jeżdżą na nartach lepiej ode mnie. Pani Justyno, gratulujemy - rozpoczął Sikorski.

- W miejsce nadęcia, tuzinów ochroniarzy, doradców od wszystkiego obiecuję republikańską skromność - mówił. Do zadań prezydenta zaliczył dokończenie profesjonalizacji wojska, wycofanie kontyngentu z Afganistanu oraz powołanie profesjonalnej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Sikorski zwrócił się do Komorowskiego. - Drogi Bronku, jestem dumny, że jest mi dane konkurować z tobą. Człowiekiem, którego cenię, szanuję i lubię - podkreślał.

Krytykował Lecha Kaczyńskiego. - Prezydent powinien zachować trzeźwość oceny, a nie zgrywać zucha, wałęsając się po górach Kaukazu. Prezydent powinien zapomnieć o urazach. Prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie powinien być mały - skwitował.

Wystąpienie zakończył przypomnieniem, że do końca kadencji prezydenta pozostało 297 dni. Cała sala skandowała z nim: "Były prezydent Lech Kaczyński!".

Konwencja w Bydgoszczy to pierwsze z sześciu spotkań Sikorskiego. W tym tygodniu odwiedzi Poznań. Potem pojedzie na Pomorze, Śląsk, a 15 marca będzie w Warszawie.

Kandydata na prezydenta mają do 25 marca wskazać wszyscy członkowie PO. Z sondy "Gazety" wśród działaczy wynika, że przewagę ma Komorowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':