Komorowski w Białymstoku przekazał miastu 48 autobusów. Marszałek - który z ich kupnem nie miał nic wspólnego, miasto kupiło je dzięki unijnym funduszom - wraz z prezydentem Białegostoku przeciął wstęgę i zdobiące jeden z autobusów balony uleciały w niebo.
Komorowski wykorzystał okazję, by wetknąć szpilę Sikorskiemu.
- Zazdroszczę panu, że pan o te autobusy walczył od początku do końca - mówił prezydentowi Białegostoku Tadeuszowi Truskolaskiemu. I dodał: - Ja walczyłem o samoloty dla wojska. A potem reguły demokracji sprawiły, że kto inny robił sobie przy tych samolotach zdjęcia, kto inny nimi latał.
Komorowski był szefem
MON w rządzie AWS, Sikorski - w rządzie
PiS. I to Sikorski przekazywał amerykańskie F-16 polskiemu wojsku.
Komorowskiego chwalił szef podlaskiej PO Robert Tyszkiewicz: - Wierzę, że będzie naszym, podlaskim kandydatem na prezydenta. Tu, na wschodzie, cenimy wypróbowanych przyjaciół o stałych poglądach.
Przypominał o kresowym pochodzeniu marszałka i o tym, że ma dom pod Suwałkami.
- Prezydent może i powinien wspierać wizję modernizacji państwa. Jeśli nim zostanę, skończy się blokowanie wielkich reform - mówił Komorowski.
Prezydent nie może być mały Radosław Sikorski w Bydgoszczy pytał: - Czy będziemy się światu kojarzyli z sylwetką, optymizmem i uśmiechem Justyny Kowalczyk, czy sylwetką, optymizmem i uśmiechami braci Kaczyńskich?
Niewielka sala konferencyjna Opery Nova ledwo pomieściła ponad 200 działaczy - z balonikami, chorągiewkami i transparentami w niebiesko-pomarańczowych barwach. Szefa dyplomacji zaprezentowali bydgoscy posłowie Teresa Piotrowska i Paweł Olszewski.
Sikorski przykuśtykał na scenę (to efekt upadku na nartach) z żoną Anne Applebaum w rytm melodii z filmu "Piraci z Karaibów".
- Tak się cieszę, że są rodacy, którzy jeżdżą na nartach lepiej ode mnie. Pani Justyno, gratulujemy - rozpoczął Sikorski.
- W miejsce nadęcia, tuzinów ochroniarzy, doradców od wszystkiego obiecuję republikańską skromność - mówił. Do zadań prezydenta zaliczył dokończenie profesjonalizacji wojska, wycofanie kontyngentu z Afganistanu oraz powołanie profesjonalnej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Sikorski zwrócił się do Komorowskiego. - Drogi Bronku, jestem dumny, że jest mi dane konkurować z tobą. Człowiekiem, którego cenię, szanuję i lubię - podkreślał.
Krytykował Lecha Kaczyńskiego. - Prezydent powinien zachować trzeźwość oceny, a nie zgrywać zucha, wałęsając się po górach Kaukazu. Prezydent powinien zapomnieć o urazach. Prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie powinien być mały - skwitował.
Wystąpienie zakończył przypomnieniem, że do końca kadencji prezydenta pozostało 297 dni. Cała sala skandowała z nim: "Były prezydent
Lech Kaczyński!".
Konwencja w Bydgoszczy to pierwsze z sześciu spotkań Sikorskiego. W tym tygodniu odwiedzi Poznań. Potem pojedzie na Pomorze, Śląsk, a 15 marca będzie w Warszawie.
Kandydata na prezydenta mają do 25 marca wskazać wszyscy członkowie PO. Z sondy "Gazety" wśród działaczy wynika, że przewagę ma Komorowski.