Ale, jak potwierdzili w ostatnich dniach prezydenccy ministrowie - Paweł Wypych,
Aleksander Szczygło i Władysław Stasiak - ani prezydent ani jego urzędnicy nad aneksem nie pracują.
Czyli wszystkie materiały po komisji Macierewicza powinny niezwłocznie wrócić do ich jedynego właściciela - SKW.
Fakt przetrzymywania przez Kancelarię nagrań "Gazeta" ujawniła w ubiegłym tygodniu. Prezydenccy ministrowie nie chcieli powiedzieć na co im te materiały, ani kiedy je wreszcie oddadzą.
Zamiast tego, przystąpiono do ataku. Na "Gazetę" oczywiście.
Szef prezydenckiego BBN Aleksander Szczygło w niedzielę
radiu ZET powiedział, że informację o "lochach Lecha" dostaliśmy z SKW. Przechwalał się, że ma na to dowody i że pokaże je w sądzie.
Panie ministrze, wyjaśniamy, że nie trzeba wielkiej przenikliwości, by wyczytać z naszego tekstu, skąd czerpiemy informacje: z jawnych pism warszawskiej prokuratury okręgowej, która sprawdzała dlaczego Kancelaria Prezydenta nie oddaje akt Macierewicza wojskowemu kontrwywiadowi.
Sprawę prowadziła pod sygnaturą VI Ds. 54/09 prokurator Katarzyna Jakacka, z wydziału zwalczania przestępczości gospodarczej. To ona 26 maja 2009 r. wydała cytowane przez nas w tekście postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania z zawiadomienia SKW. Są tam fragmenty zarówno z pism SKW jak i z odpowiedzi Kancelarii Prezydenta. Łącznie z kuriozalnym zdaniem, że Kancelaria nie odda Kontrwywiadowi nawet sześciu dyktafonów cyfrowych, na której są nagrane przesłuchania komisji Macierewicza.
Jak już Pan przeczyta pisma prokuratury, prosimy nie odwracać kota ogonem i wyjaśnić:
1. Dlaczego Kancelaria posunęła się do kłamstwa (że pracuje nad aneksem), by przejąć wyłączną kontrolę nad materiałami Macierewicza? Jeśli nie chodzi o to, by szykować haki na konkurentów Lecha Kaczyńskiego, to o co?
2. Dlaczego Kancelaria nadal nie oddaje tych materiałów SKW? Jeśli nie chodzi o to, by teraz po trochu wyciągać haki, to o co?
3. Dlaczego aneks do raportu z weryfikacji
WSI Jarosław Kaczyński zabrał z Kancelarii Premiera do Kancelarii brata tuż przed tym, zanim na stanowisku szefa rządu zastąpił go
Donald Tusk? Jeśli nie po to, by mieć wyłączną kontrolę nad materiałami zebranymi przez Macierewicza, to po co?
4. Dlaczego Kancelaria nie chce oddać nagrań? Jeśli nie dlatego, że na jaw wyszłyby kompromitujące metody pracy weryfikatorów Macierewicza, to dlaczego?
Czekamy na odpowiedź z nadzieją, że potrafi Pan wyjaśnić, jak doszło to tej niepokojącej sytuacji, rzucającej cień na prezydenta RP.