- Oczywiście są artykuły w kodeksie karnym dotyczące ochrony dóbr osobistych, zniesławienia. Ale wkraczanie w tak delikatny obszar, jak reklama, żeby regulować to prawem, jest sprawa niezwykle subtelną - dodał.
Chodzi o reklamę jednej z firm sprzedajacych ubrania dla młodzieży, w sobotę napisała o niej "Gazeta". Na zdjęciu chłopak z deskorolką mierzy w głowę klęczącego policjanta mówiąc "Na kolana, psie!". Jej twórca, Łukasz Kosy mówił "Gazecie": - Taki pomysł drzemie w głowie każdego deskorolkowicza. Chłopcy nie lubią policjantów i ochroniarzy.
Minister nie ukrywał szkoku. - Trudno mi powiedzieć, co siedzi w głowie autora tej reklamy. Niewątpliwie nie ma w tej głowie zbyt wiele. Bo jeżeli mówimy o ochronie funkcjonariuszy publicznych, jeżeli pamiętamy o wydarzeniach także z tych ostatnich tygodni, to na wszystkich ciąży taka odpowiedzialność, żebyśmy nie budowali sytuacji przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowania - mówił.
Co więc radzi minister? - Mam nadzieję, że wszyscy podejmiemy tą najskuteczniejszą metodę obrony przed tego typu głupotą. Że odzież tej firmy nie będzie przez Polaków kupowana. Niech to będzie najskuteczniejszą metoda wychowawcza dla takich osób, które w sposób niegodziwy próbują budować pozycję marketingową - oświadczył Krzysztof Kwiatkowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza