http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

ULGI 2009, czyli jak zapłacić mniej podatku

Piotr Skwirowski
2010-02-27, ostatnia aktualizacja 2010-03-04 14:46

Dzięki ulgom podatkowym jak co roku można wyrwać z pazernych rąk fiskusa setki a nawet tysiące złotych. Trzeba tylko wiedzieć jak. "Gazeta" podpowiada jak korzystać z ulg, by nie narazić się fiskusowi i nie stracić prawa do odliczenia.


Fot. Pawe3 Kozio3 / AG??????????????
ZOBACZ TAKŻE
Ulga na pociechę

Ulga na dzieci to hit podatkowy ostatnich lat. W rozliczeniu podatkowym za 2008 r. skorzystało z niej 4,2 mln podatników. Od podatku odpisali nieco ponad 6 mld zł na blisko 6,4 mln dzieci. Przeciętna kwota odliczona na jedno dziecko wyniosła 951 zł.

Niestety w rozliczeniu za 2009 r. ulga na dzieci jest nieco mniej korzystna. Przede wszystkim dlatego, że jej limit trochę się skurczył. Z rekordowego, poziomu 1173,70 zł na każde dziecko w 2008 r., zjechał o przeszło 60 zł - do 1112,04 zł. To cena za obniżkę stawek podatkowych.

I tak jednak ulga na dzieci daje duże oszczędności. Zwłaszcza jeśli tych dzieci mamy więcej. Przy dwójce dzieci limit podskakuje do 2224,08 zł, przy trójce do 3336,12 zł... Ale jeszcze rok temu przy trójce dzieci limit ulgi przekraczał 3500 zł.

Niestety obniżka limitu to nie jedyna zła wiadomość związana z ulgą. Jeszcze w zeszłym roku wystarczyło wychowywać dziecko przez choćby jeden dzień, by mieć do odliczenia pełny limit ulgi. Teraz jest inaczej. Limit ustalany jest proporcjonalnie do liczby miesięcy, przez które podatnik wychowuje dziecko. Za każdy miesiąc ma do dyspozycji 1/12 ulgi. Załóżmy, że pani Zofia urodziła dziecko w październiku. W ramach ulgi będzie mogła odpisać sobie najwyżej 278,01 zł (3/12 z 1112,04 zł). Gdyby pani Zofia urodziła swoje dziecko w październiku 2008 r. miała by do odpisania od podatku 1173,70 zł.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku pana Mariana, którego dziecko w lipcu 2009 r. skończyło 18 lat i już się nie uczy. Pan Marian ma do odpisu 7/12 tegorocznego limitu ulgi, czyli 648,69 zł. Syn pani Anny w lutym zeszłego roku skończył 25 lat i mimo, że ciągle dalej studiuje, to ulga już go dłużej nie będzie obejmować. W czasie rozliczeń z fiskusem z podatku za 2009 r. pani Anna ulgę odliczy sobie za niego po raz ostatni - do dyspozycji będzie miała 2/12 limitu ulgi czyli 185,34 zł. I pomyśleć, że gdyby w tym roku obowiązywały zasady odliczeń z 2008 r. pan Marian i pani Anna mieliby do odliczenia za dzieci po 1173,70 zł.

Na pocięciu limitu ulgi na miesiące nie koniec jednak jego dzielenia. Czasami zdarza się tak, że np. rozwiedzeni rodzice, albo rodzice żyjący w separacji, dzielą się opieką nad dzieckiem - dziecko mieszka z matką, ale też od czasu do czasu z ojcem. Od tego roku ustawa podatkowa, nakazuje uwzględnianie takich podziałów przy odliczaniu od podatku ulgi na dzieci. W przypadku rodziców, w stosunku do których orzeczone zostały rozwód albo separacja, odliczenie przysługuje jednemu z nich - temu, u którego "dzieci faktycznie zamieszkują". To sformułowanie z broszury ułatwiającej wypełniania ulgowego formularza PIT/O. W ustawie jest mowa o "sprawowaniu pieczy nad dzieckiem". W praktyce liczyć się będzie zapewne zamieszkanie, bo tak najłatwiej udowodnić sprawowanie pieczy. Za każdy dzień wychowywania lub opieki nad dzieckiem (z zamieszkiwaniem) rodzicowi lub opiekunowi przysługuje prawo do odpisu 1/30 miesięcznego limitu ulgi. Jak go wyliczyć? Załóżmy, że pani Pelagia i pan Zdzisław są po rozwodzie. Ich córka mieszka na co dzień z matką. Sześć dni w miesiącu spędza jednak u ojca. Rodzice muszą się podzielić ulgą. Liczą. Najpierw ustalają limit miesięczny, czyli 1/12 z 1112,04 zł. Wychodzi 92,67 zł. Z tej kwoty 6/30 przypada do odliczenia panu Zdzisławowi. Łatwo wyliczyć kwotę odpisu dzieląc 92,67 na 30, a następnie mnożąc to co wyjdzie przez sześć. Okazuje się, że ostatecznie pan Zdzisław ma do odliczenia 18,53 zł za każdy miesiąc. Jego była żona ma do odpisu resztę czyli 24/30 miesięcznego limitu. Daje to kwotę 74,14 zł. Za każdy miesiąc. Oczywiście jeśli podział dni opieki nad dzieckiem będzie się utrzymywał.

W rozliczeniach podatkowych za 2009 r. zmieniły się mocno zasady odpisywania w formularzu PIT/O dzieci objętych ulgą. Krótko mówiąc, fakt ich posiadania trzeba udokumentować. Albo może raczej uprawdopodobnić. Do tej pory w PIT/O podatnicy podawali tylko liczbę odliczanych dzieci i kwotę przysługującego im w związku z tym limitu odpisu. Wpisanie w PIT fikcyjnego dziecka, po to by wyłudzić ulgę, fiskus mógł wykryć dopiero po wezwaniu podatnika na kontrolę. Teraz jest inaczej. Oczywiście podatnik nadal podaje liczbę odpisywanych dzieci i kwotę przysługującego mu w związku z tym limitu ulgi. Musi jednak podać także imię i nazwisko każdego odpisywanego dziecka. A do tego jego PESEL i datę urodzenia. To ma utrudnić ewentualne odliczanie wirtualnych dzieci.

Fiskus wymyślił też inny sposób na wybicie podatnikom z głowy myśli odpisywaniu fikcyjnych czy jak kto woli wyimaginowanych dzieci. "Na żądanie organów podatkowych lub organów kontroli skarbowej, podatnik jest obowiązany przedstawić zaświadczenia, oświadczenia oraz inne dowody niezbędne do ustalenia prawa do odliczenia" ulgi na dzieci. To nowy przepis w ustawie podatkowej. Oczywiście wcześniej fiskus też mógł kontrolować osoby korzystające z ulgi na dzieci. Teraz chce chyba jednak wyraźnie dać im do zrozumienia, że fikcyjnych dzieci nie przepuści.

Wśród dokumentów, których fiskus może zażądać w czasie kontroli chodzi przede wszystkim o: •  ?odpis aktu urodzenia dziecka, •  zaświadczenie sądu rodzinnego o ustaleniu opiekuna prawnego dziecka, •  ?odpis orzeczenia sądu o ustaleniu rodziny zastępczej lub umowę zawartą między rodziną zastępczą a starostą, •  ?zaświadczenie o uczęszczaniu pełnoletniego dziecka do szkoły.

W PIT/O do rozliczeń za 2009 r. pojawiły się też rubryki (były już przed rokiem, ale wtedy podatnicy ich nie wypełniali), w których rodzice i opiekunowie korzystający z ulgi na dzieci mają informować fiskusa czy odliczenie należy im się za cały rok (bo przez cały ten czas wychowywali dziecko lub opiekowali się nim) czy też tylko za część roku (bo opiekowali się dzieckiem np. tylko w okresie od stycznia do marca). Trzeba w tym celu skreślać kwadraciki przypisane do poszczególnych miesięcy. Co ciekawe nie ma w PIT/O rubryk, w których rozwiedzeni małżonkowie mogliby dzielić ulgę na poszczególne dni. Musi wystarczyć wykazanie kwoty pociętego w związku z takim odliczeniem limitu ulgi.

A na które dzieci w ogóle można odpisać ulgę? Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) ulga przysługuje podatnikowi, który w roku podatkowym:

•  wykonywał władzę rodzicielską,

•  pełnił funkcję opiekuna prawnego, jeżeli dziecko z nim zamieszkiwało,

•  sprawował opiekę poprzez pełnienie funkcji rodziny zastępczej na podstawie orzeczenia sądu lub umowy zawartej ze starostą. To akurat zmiana na lepsze. Do niedawna rodziny zastępcze z ulgi na dzieci nie mogły korzystać.

Ulga przysługuje na: dzieci małoletnie, dzieci bez względu na ich wiek, które zgodnie z odrębnymi przepisami otrzymywały zasiłek pielęgnacyjny lub rentę socjalną (renta to nowość), dzieci do ukończenia 25 lat uczące się lub studiujące. Jeśli więc dziecko skończyło 18 lat, ale dalej się uczy albo studiuje - rodzic ma ulgę. Aż do momentu ukończenia przez dziecko 25 lat. Niestety, pełnoletnie dzieci uczące się i pracujące z ulgi wypadają. To dlatego, że same są już podatnikami i rozliczają się z fiskusem. Ulga nie przepada jednak jeśli dziecko zarobi w roku podatkowym niewielkie pieniądze - takie, które nie przekroczą rocznej kwoty niepowodującej obowiązku uiszczenia podatku. Dochód niepowodujący obowiązku uiszczenia podatku to 3091 zł. Ulgi nie pozbawia też rodzica renta rodzinna, którą otrzymuje dziecko.

Rodzicom przysługuje jeden wspólny limit ulgi na każde dziecko. Nie jest więc tak jak się niektórym wydaje, że jeśli małżonkowie wychowują wspólnie jedno dziecko, to każde z nich ma do odpisu po 1112,04 zł. Mają wspólnie do dyspozycji tylko jedną taką kwotę i równie dobrze może ją odpisać ojciec jak i matka. Mogą się też odpisem podzielić, w dowolnej proporcji, np. po połowie.

Z odpisu mogą też oczywiście korzystać podatnicy żyjący w konkubinacie, na tzw. kocią łapę. Ulgę odpisze w takim przypadku opiekun prawny dziecka.

Ulga niewykorzystana w danym roku nie przechodzi do odliczenia od podatku za kolejny rok. Tu nic się nie zmieniło. Niestety. Ulgę za 2009 r. można więc odpisać jedynie od podatku za 2009 r. Jeśli rodzic nie wykorzysta pełnej przysługującej mu ulgi, bo będzie miał za mało podatku, reszta odpisu mu przepadnie.

Od podatku, w ramach ulgi, można też odpisać "zagraniczne" dzieci. Chodzi o dzieci studiujące za granicą. Jeszcze niedawno w takim przypadku z ulgą był kłopot. Przepisy uwzględniały tylko polskie uczelnie, co wywoływało wiele kontrowersji i protesty rodziców. Na szczęście przepisy się zmieniły i rodzice dzieci studiujących za granicą mogą już bez żadnego ryzyka korzystać z ulgi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':