http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chronić policjanta

es
2010-02-26, ostatnia aktualizacja 2010-02-27 00:03

Po zabójstwie warszawskiego policjanta przez pijanego nastolatka Ministerstwo Sprawiedliwości chce zaostrzyć karę za takie przestępstwo.

Zamordowany podkom. Andrzej Struj
Fot. udostępnione przez znajomą policjantkę Agnieszkę
Zamordowany podkom. Andrzej Struj


Aspirant Andrzej Struj zginął dwa tygodnie temu, kiedy usiłował zatrzymać 18-latka, który rzucił koszem na śmieci w tramwaj. Nastolatek kilkakrotnie ugodził go nożem.

Kilka dni temu resort sprawiedliwości ogłosił, że zamierza wzmocnić prawną ochronę funkcjonariuszy publicznych i osób, które im pomagają. W projekcie, który otrzymała "Gazeta", zapisano m.in., że - karą za zabicie człowieka "w celu udaremnienia lub utrudnienia postępowania karnego, karnoskarbowego, cywilnego, administracyjnego lub innego postępowania prowadzonego na podstawie przepisów ustawy" będzie mogło być tylko albo 25 lat, albo dożywotnie pozbawienie wolności; - czynna napaść z użyciem broni na funkcjonariusza lub osobę, którą przybrał sobie do pomocy, jeśli wywołała "uszczerbek na zdrowiu" napadniętego, byłaby zbrodnią karaną od 3 lat do 15; dziś niezależnie od skutku grozi za to od roku do 10 lat; - ktoś, kto przekroczy granice obrony koniecznej, "działając na rzecz ochrony bezpieczeństwa lub porządku publicznego", będzie chroniony jak funkcjonariusz publiczny.

Projekt powstał w ministerstwie, a nie w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy ministrze sprawiedliwości. Komisja będzie go opiniować. Obecny szef komisji prof. Andrzej Zoll, jako rzecznik praw obywatelskich, zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego podobny przepis - ustanawiający za zabójstwo z broni palnej wyłącznie karę 25 lat lub dożywocia. Argumentował m.in., że godzi to w konstytucyjną zasadę sądowego wymiaru kary, bo sędziowie w zasadzie nie mają wyboru kary, podczas gdy okoliczności zdarzenia mogą być różne. Trybunał w zeszłym roku uchylił ten przepis (wprowadzony staraniem Zbigniewa Ziobry). Nie ocenił go jednak merytorycznie, bo uznał, że uchwalono go z naruszeniem sejmowej procedury.

W tej chwili kodeks karny przewiduje karę 25 lat lub dożywocia za zabójstwo "z motywów zasługujących na szczególne potępienie", ze szczególnym okrucieństwem lub w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem.



Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości

Jestem sceptyczna co do tych pomysłów. Dodawanie nowych przepisów dostosowanych do konkretnych wydarzeń może prowadzić do destabilizacji prawa. Jeśli chodzi o zaostrzenie odpowiedzialności za napaść na funkcjonariusza, to myślę, że odstraszanie za pomocą wysokiej kary będzie raczej nieskuteczne. Bardziej potrzebne byłoby szkolenie policji tak, by z jednej strony policjanci nie obawiali się używać środków przymusu, w tym broni, a z drugiej - nie używali przymusu pochopnie.

Pomysł tylko dwóch możliwych kar za zabójstwo funkcjonariusza - 25 lat lub dożywocie, jest zły. Uniemożliwia różnicowanie kary w zależności od sytuacji. Np. można sobie wyobrazić sytuację, gdy funkcjonariusz działa tak, że sprowokuje agresję. Sędzia ma sądzić, a nie tylko mechanicznie stosować przepis.

Poszerzenie granic obrony koniecznej nie wydaje mi się potrzebne, bo jest ona dziś ujęta naprawdę szeroko. Obejmuje m.in. działanie w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':