http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Na kolana, psie!!!

Aleksandra Pezda
2010-02-27, ostatnia aktualizacja 2010-02-26 20:16

Oto reklama ciuchów sportowych: nastolatek z pistoletu celuje policjantowi w głowę. W dymku napis: "Na kolana, psie!!!"

Reklama, która ma zachęcić młodzież do kupienia ubrań
Reklama, która ma zachęcić młodzież do kupienia ubrań


Reklama jest w styczniowo-lutowym numerze "Info Magazine Skateboard" - piśmie dla skejterów (jeżdżą na deskorolkach). To całostronnicowe zdjęcie, a na nim: mężczyzna w mundurze na kolanach przed pryszczatym chłopakiem, który celuje do niego z pistoletu. Obok napis: "Skateboarding is a crime" (skateboarding to przestępstwo) oraz nazwa i namiary do firmy Guru Gomez ze Szczecina. Firma projektuje i sprzedaje ciuchy dla skejterów. Dlaczego tak się reklamuje?

- Bo taki pomysł drzemie w głowie każdemu deskorolkowiczowi - mówi współwłaściciel firmy i współautor reklamy Łukasz Kosy.

- To straszne. Mogą mnie nie lubić, ale chociaż mogliby mnie szanować, w końcu chronię ich przed bandytami - mówi Wojtek, policjant kryminalny z dziesięcioletnim stażem. - Potencjalnie nie powinienem się obawiać, w końcu mam broń. Po tych ostatnich napaściach na policjantów i takiej reklamie, jeśli jakiś dzieciak wyskoczy na mnie z pistoletem zabawką, powinienem wyciągnąć swój pistolet i bez namysłu go zastrzelić?

- To reklama niebezpieczna, po prostu skandal. Nie jest wcale ilustracją buntu młodzieńczego, tylko uczy, jak rozprawić się z tymi, którzy stoją nam na drodze - mówi Renata Ropska, specjalista ds. reklamy, wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Podkreśla, że dzieci i młodzież traktują reklamę bardzo dosłownie. - Chcą się ubierać jak w reklamie, chcą być tacy jak modele z reklamy. W czasach internetu każdy komunikat uważają za prawdziwy, nie mają czasu zastanawiać się, "co autor chciał powiedzieć". Reklama z pistoletem może spowodować, że usprawiedliwią każdy swój zły występek. Skoro jemu wolno, to czemu mnie nie? Tak to sobie wytłumaczą.

Ropska uważa, że reklamę trzeba usunąć: - Łamie Kodeks Etyki Reklamy, bo jest "sprzeczna z dobrymi obyczajami", oraz narusza ustawę o radiofonii i telewizji, bo "propaguje działania sprzeczne z prawem". Prawdopodobnie narusza też kodeks karny - mówi.

Mł. insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji: - Po zabójstwie policjanta w Warszawie taka reklama szczególnie oburza. Sprawdzimy, czy to nie nawoływanie do przestępstwa.

A za to grożą nawet trzy lata więzienia. Sokołowski zapewnia, że sprawą zajmą się policyjni prawnicy.

- Pocieszające może być jedynie to, że tak mocny przekaz może spowodować, że klient zapamięta obrazek, ale już nie nazwę firmy - mówi Ropska.



Aleksandra Pezda: Skąd taki pomysł na reklamę?

Łukasz Kosy: Taki pomysł drzemie w głowie każdego deskorolkowicza. Chłopcy nie lubią policjantów i ochroniarzy, którzy wyganiają ich z miejsc, gdzie chcieliby sobie pojeździć na desce. To jest też parafraza takiego powiedzenia z lat 70., że "Skateboarding is not a crime" (skateboarding to nie zbrodnia). Myśmy to sobie odwrócili, bo w pewnym sensie narusza się czyjeś dobra, jeżdżąc w miejscach niedozwolonych.

A jeśli ktoś weźmie to na serio i spróbuje się tak rozprawić z policjantami?

- Nie. To jest z przymrużeniem oka. Może to komunikat dosadny, ale to żarty.

Żartem jest to, że człowiek człowiekowi mierzy w głowę z pistoletu?

- Zależy jakie kto ma poczucie humoru. Skejterzy to osoby o otwartych umysłach i dużym dystansie do rzeczywistości. Na pewno taki żart zrozumieją. Zresztą w rogu reklamy jest taki człowieczek, który mówi:"Follow no one!", to znaczy "nie naśladuj nikogo". To znaczy, że trzeba mieć mózg i myśleć samodzielnie.

Napaści młodzieży na policjantów się zdarzają: dwa tygodnie temu w Warszawie policjant został zabity za to, że zwrócił uwagę dwóm 18-latkom, bo rzucali koszem na śmieci w tramwaj; tydzień temu policjanta pod Płockiem pobito, bo upomniał młodzież za złe parkowanie. Po tych wydarzeniach zrobiłby pan tak samo reklamę?

- Wiadomo, że młodzież nie przepada za wymiarem sprawiedliwości. Nie dopatrywałbym się, że po tej reklamie zaraz ktoś komuś będzie chciał robić krzywdę. Nie doszukiwałbym się tutaj złej dydaktyki. Zresztą my planujemy cały taki cykl - zamiast policjanta będzie jeszcze ochroniarz, no i ksiądz. Bo księża też przeganiają deskorolkarzy z tzw. spotów, czyli miejsc dobrych do jeżdżenia.

Ma pan kolegę policjanta?

- Mam, jest takim stójkowym.

Co by powiedział o tej reklamie?

- To nie jest namawianie do złych rzeczy, to naprawdę jest zabawa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 325 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    159 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':