http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pisząc o etyce popełniła plagiat

Piotr Żytnicki
2010-02-27, ostatnia aktualizacja 2010-02-27 12:29

Aldona Kamela-Sowińska, b. minister skarbu w rządzie Jerzego Buzka, wydała książkę o etyce w biznesie, ale fragment tekstu ściągnęła z internetu, nie podając źródła.

Aldona Kamela-Sowińska
Fot. Igor Morye / AG
Aldona Kamela-Sowińska
Aldona Kamela-Sowińska, rektor prywatnej Wyższej Szkoły Handlu i Rachunkowości w Poznaniu, w czerwcu 2007 r. organizowała naukową konferencję o etyce w biznesie. Wystąpienia z niej zostały zawarte w książce i wydrukowane w krótce potem w 300 egzemplarzach. Rektor opatrzyła książkę komentarzem. Czytamy w nim m.in.: "Etyka to raczej nie górnolotne dywagacje akademickie komplikujące i tak już złożoną rzeczywistość biznesu. Tworzą ją takie podstawowe wartości, jak: uczciwość, prawdomówność, sprawiedliwość - czyli oddanie każdemu, co mu się słusznie należy - poszanowanie cudzej własności oraz pracy". Dostali ją uczestnicy konferencji, a wstępniak Kamela-Sowińska opublikowała w portalu "Gazeta Małych i Średnich Przedsiębiorstw".

Po dwóch latach Jakub B., prezes jednej z krakowskich fundacji, stwierdził, że tekst z internetu jest identyczny (taki sam jest w 3448 znakach, czyli 38 wierszach) z tym, jaki napisał przed siedmiu laty, będąc studentem. Zażądał 75 tys. zł zadośćuczynienia za złamanie praw autorskich. Kamela-Sowińska przyznała, że w jej tekście znajduje się fragment artykułu Jakuba B. Przeprosiła i zaproponowała 2 tys. zł... honorarium. B. to nie satysfakcjonowało. Złożył pozew, w którym domaga się za naruszenie praw autorskich 20 tys. zł i przeprosin na łamach: "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej" i "Forbesa".

- Padłam ofiarą internetu - mówi "Gazecie" Aldona Kamela-Sowińska. - Mając ponad 150 publikacji na koncie, w życiu świadomie nie przypisałabym sobie cudzych słów. Teraz wiem, że powinnam podać link do źródła. Nie dochowałam odpowiedniej staranności. Do tego się przyznaję.

Proces rozpocznie się w najbliższy piątek.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 76 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':