W pogrzebie uczestniczyli wyłącznie najbliżsi krewni i znajomi. Matka dysydenta, 60-letnia Reina Luisa Tamayo powiedziała zachodnim dziennikarzom, że pogrzeb jej syna w rodzinnym miasteczku Banes w prowincji Holguin, na wschodzie wyspy, odbywał się pod nadzorem policji i służby bezpieczeństwa. Kilkudziesięciu dysydentów, którzy chcieli przyjechać na pogrzeb, zostało zatrzymanych przez tajniaków.
Śmierć 42-letniego Zapaty, jednego z 65 kubańskich więźniów sumienia uznawanych przez Amnesty International, wywołał międzynarodowy skandal i lawinę potępienia wobec kubańskich władz. W imieniu Unii Europejskiej kubański reżim został potępiony przez premiera przewodniczącej w tym półroczu UE Hiszpanii.
To pierwszy przypadek zgonu kubańskiego więźnia politycznego podczas odbywania kary więzienia od początku lat 70. Orlando Zapata Tamayo został w 2003 r. skazany na 18 lat więzienia za "naruszanie porządku publicznego". Ogłosił strajk głodowy, by wymusić przyznanie mu statusu więźnia sumienia.
W proteście przeciwko śmierci Zapaty pięciu innych kubańskich dysydentów podjęło od środy strajki głodowe. Czterej z nich - Diosdado Gonzalez, Eduardo Diaz, Fidel Suarez i Nelson Molinet - więzieni są w zakładzie karnym w prowincji Pinar del Rio. Piąty, były więzień polityczny Guillermo Farinas, prowadzi głodówkę w domu w Santa Clara.
Źródło: Gazeta Wyborcza