http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Drzewiecki straszy piekłem

opr. w
2010-02-26, ostatnia aktualizacja 2010-02-25 21:58

TVN 24 pokazało wczoraj wieczorem nagraną na Florydzie wypowiedź Mirosława Drzewieckiego. Były minister sportu, zdymisjonowany po aferze hazardowej, dał w rozmowie upust swojej goryczy.

Mirosław Drzewiecki niepochlebnie wypowiadał się o ojczyźnie w wywiadzie dla polonijnych mediów
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Mirosław Drzewiecki niepochlebnie wypowiadał się o ojczyźnie w wywiadzie dla...
Drzewiecki wypowiedział się do kamery dziennikarzy polonijnych. Nagranie zrobiono na Florydzie, gdzie były minister (dziś poseł PO) ma dom i brał udział w turnieju golfowym. Do USA pojechał po przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą. Ma ona wyjaśnić, czy wokół ustawy o zakładach i grach wzajemnych był nielegalny lobbing. Drzewiecki tłumaczył się przed nią ze swoich kontaktów z biznesmenem branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem, któremu miał pomagać w załatwianiu pracy dla córki i korzystnych zapisów w projekcie ustawy.

Oto kilka fragmentów z nagrania:

O Polsce:

- Jestem dowodem na to, że Polska to w dalszym ciągu dziki kraj. Cieszę się, że jestem tutaj i nie mam kontaktu z tym, co się w Polsce dzieje, to obrzydliwe.

O swoich oskarżycielach:

- Gardzę nimi. Zabito mi matkę [matka Drzewieckiego zmarła na zawał serca po obejrzeniu konferencji prasowej, na której podał się do dymisji] i nie mam odrobiny dobrych emocji dla ludzi, którzy to zrobili. Wierzę w Boga i w to, że jest piekło i że ci ludzie trafią do piekła. Sprawy w ogóle nie ma. Jest fikcja stworzona przez pana Kamińskiego. Nigdy nie zapomnę tego, co zrobiono mnie i mojej rodzinie. Ci dziennikarze, którzy dopuścili się kłamstw i oszczerstw, będą za to odpowiadali. Następne lata swojego życia poświęcę, żeby przepraszali i płacili.

O sobie:

Nikt nie ma prawa deptać mojego honoru i moich marzeń, bo ja jestem Mirek Drzewiecki i będę robił, co będę chciał. Z kim się przyjaźnię i z kim się kumpluję, to moja sprawa i wara wszystkimi od tego. Nikt nie będzie mnie przepytywał na różne okoliczności. Ja się znam na robocie. Wybudowałem 1,3 tys. "orlików". Warto było, bo za parę lat ludzie będą pamiętali, kto to zrobił.

O polityce:

Gardzę polityką. Jestem 20 lat w parlamencie i nigdy nie myślałem, że polityka jest tak okrutnym zwierzakiem, który potrafi zjadać ludzi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':