Taki wyrok zapadł w pokazowym procesie i 45 lat temu kat stracił dyrektora Miejskiego Handlu Mięsem w Warszawie. To był pierwszy wyrok śmierci w sprawie gospodarczej w PRL. 85-letni dziś prok. Eugeniusz W. był członkiem zespołu, którzy przygotowywali akt oskarżenia, koordynował pracę śledczych, przed sądem żądał kary śmierci, powołując się na przepisy dekretu o postępowaniu doraźnym. "Mimo braku podstaw faktycznych i prawnych do prowadzenia postępowania w trybie doraźnym" - uznał
IPN i zarzucił mu przekroczenie uprawnień i popełnienie zbrodni komunistycznej.
Sąd umorzył sprawę przed procesem "wobec braku znamion czynu zabronionego". - Uznał, że prokurator nie był bezpośrednim sprawcą śmierci ojca, że w tej sprawie odpowiadać mogą tylko sędziowie - mówi "Gazecie" Piotr Wawrzecki, syn straconego, oskarżyciel posiłkowy. Sędziowie, którzy skazali jego ojca, nie żyją. Wawrzecki i IPN zapowiadają odwołanie.