http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bałkańska wojna o szefa mafii

Bartosz T. Wieliński
2010-02-26, ostatnia aktualizacja 2010-02-25 16:19

Politycy z Serbii i Czarnogóry skaczą sobie do gardeł z powodu tajemniczego barona narkotykowego, którego ma chronić rząd w Podgoricy

Milo Djukanovic
Fot. Stevo Vasiljevic REUTERS
Milo Djukanovic
ZOBACZ TAKŻE
"Czarnogóra to azyl dla przestępców" - pisze na pierwszej stronie belgradzki tabloid "Kurir". To samo od tygodni powtarzają jednak serbscy politycy sugerujący, że w Podgoricy rządzi mafia.

Poszło o 39-letniego Darko Šaricia, serbskiego barona narkotykowego, który miał znaleźć schronienie w Czarnogórze. Jego nazwisko wypłynęło w październiku 2009 r. podczas akcji amerykańskiej agencji DEA ds. walki z narkotykami na rzece Santa Lucia w Urugwaju.

Agenci DEA wspierani przez Urugwajczyków i Serbów złapali tam ludzi Šaricia, gdy ci przeładowywali z jachtu na statek handlowy 2 tony kokainy wartej ćwierć miliarda euro. Statek, własność jednej z firm Šaricia, miał przerzucić narkotyki na Bałkany, podobnie jak pół tony kokainy, którą w tym samym czasie inny oddział zarekwirował w Argentynie.

Serbom udało się aresztować prawą rękę Šaricia, ale sam mafioso rozpłynął się w powietrzu. Gdy pod koniec roku serbski specjalny prokurator antymafijny zasugerował, ze Šarić mógł schronić się w Czarnogórze, tamtejszy premier Milo Djukanović zareagował furią. Oskarżył Serbię, że „sypie Czarnogórze piasek w tryby” i utrudnia współpracę z amerykańskimi i europejskimi policjami. Szef policji zapewniał nawet dziennikarzy, że gangster ukrywa się gdzieś w Europie.

Dziesięć dni temu o Šaricia upomniała się jednak DEA. Jej agenci namierzyli go w hotelu w Bilejim Polju i zażądali, by czarnogórska policja go zgarnęła i wydała Serbom. Ale w Podgoricy nikt nawet nie kiwnął palcem, zignorowano także list gończy Interpolu. Zdanie zmienił za to premier Djukanović, który zasugerował, że Šarić mógłby dostać czarnogórskie obywatelstwo, gdyby o nie poprosił.

Czarnogórska policja aresztowała wprawdzie kilku współpracowników gangstera, ale wkrótce ich zwolniła, tłumacząc, że Serbowie nie dostarczyli przeciwko nim żadnych dowodów. Wściekły Belgrad zaprzecza. Jedyne, co Serbowie mogli gangsterowi zrobić, to zarekwirować nieruchomości należące do niego, jego krewnych i wspólników.

Kim jest Darko Šarić, że może liczyć na ochronę Podgoricy? Oficjalnie prowadzi tylko kilka dyskotek i restauracji w adriatyckich kurortach. Jednak według serbskiej i czarnogórskiej prasy to przykrywka. Šarić ma stać na czele bałkańskiej mafii, która przez czarnogórskie porty przemyca do Europy narkotyki z Ameryki Południowej. Kokaina pochodzi z jego własnych plantacji w Kolumbii, Peru i Boliwii, a do Europy trafia na pokładzie należących do niego statków.

Rocznie gang Šaricia zarabiał nawet miliard euro. Pieniądze prał przez inwestycje w kluby oraz prężne przedsiębiorstwa, gdzie nagły napływ gotówki nie wzbudzał podejrzeń policji. Do tej pory nie miał problemów z wymiarem sprawiedliwość na Bałkanach, bo korumpował policjantów oraz polityków, i to nie tylko w regionie.

Po świecie podróżował np. ze słowackim, a więc unijnym paszportem. Według Serbów, a także czarnogórskiej opozycji, na jego liście płac jest też premier Djukanović, od dłuższego czasu oskarżany o nepotyzm, korupcję i właśnie związki z gangsterami.

Serbowie, którzy od lat nie potrafią sobie poradzić z mafią (to najprawdopodobniej właśnie mafia stoi za zamachem na serbskiego premiera Zorana Dzindzicia siedem lat temu), zdecydowali się wypowiedzieć wojnę Šaricowi pod naciskiem UE. Bruksela jasno ostrzega Belgrad, że jeśli nie upora się ze zorganizowaną przestępczością, może zapomnieć o wejściu do Unii.

Relacje Serbii i Czarnogóry są napięte od czasu, gdy Podgorica uznała niepodległość Kosowa. Są też pierwsze efekty wojny o Šaricia. Serbski prezydent Boris Tadić, premier i ministrowie codziennie dostają od gangsterów listy i emaile z pogróżkami. Za głowy kilku serbskich polityków, którzy mieli osłaniać Šaricia, ale zawiedli, mafia wyznaczyła nagrody.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Kto się wstydzi krzyża?

Pewnej nocy ktoś wywiercił dziury i przykręcił krzyże katolickie. A kolejnej ktoś ukradł krzyż prawosławny... Matka sołtysa wpada do izby i krzyczy: - LEPIEJ NIC IM NIE GADAĆ!

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego