http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sikorski: Będą rozmowy z Białorusią o sytuacji Polaków

Renata Grochal, pap
2010-02-25, ostatnia aktualizacja 2010-02-25 18:39

Łukaszenka wyraził zgodę na powstanie grupy ekspertów polsko-białoruskich w sprawie mniejszości polskiej. Do rozmowy doszło w Kijowie, gdzie przedstawiciele Polski i Białorusi przyjechali na uroczystość zaprzysiężenia nowego prezydenta Wiktora Janukowycza

Radosław Sikorski
Fot. Lukasz Cynalewski / AG
Radosław Sikorski
SERWISY




- Po spotkaniu Sikorski poinformował, że prezydent Białorusi zgodził się na powstanie grupy ekspertów polsko-białoruskich w sprawie sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi. W skład grupy będą wchodzili uprawomocnieni eksperci z Polski i Białorusi. - Prezydent Białorusi zapewnił mnie, że będzie szukał rozwiązań i że może powstać grupa ekspertów, która w rychłym terminie znajdzie rozwiązania satysfakcjonujące dla obu stron - powiedział PAP. - Przyjmujemy tę deklarację na tym etapie za dobrą monetę i będziemy czekali na rezultaty - dodał, apelując o "niepodgrzewanie atmosfery" w sprawie Białorusi.

Z kolei Łukaszenka powiedział po spotkaniu z Sikorskim, że Związek Polaków na Białorusi "jest i będzie, póki uzna to za konieczne". Wypowiedzi białoruskiego prezydenta wyemitowała telewizja TVN24. - Powiedziałem ministrowi, że odpowiemy na wszystkie pytania dotyczące relacji polsko-białoruskich, dodatkowo powiedziałem, że tych dwustu, może więcej, nawet tysiąc ludzi polskiego pochodzenia to moi Polacy, moi wyborcy, ja za nich głową odpowiadam, żeby było im na Białorusi dobrze - mówił Łukaszenka. - Jeśli białoruskim Polakom będzie dobrze, to i w Polsce będą wiedzieć, że Białoruś to dobry kraj. Dodał, że nikt nie ma do niego pretensji.

Jak relacjonuje oficjalna białoruska agencja BiełTA, Łukaszenka powiedział, że w więzieniach znajduje się ponad 40 tys. ludzi, a odsetek Polaków jest tam znacznie mniejszy niż przedstawicieli innych narodowości. - Nie nakręcajcie problemu. Ci, którzy trafili do tych miejsc pozbawienia wolności, sami tego chcieli, bo im był potrzebny atut. Niby, jesteśmy biedni, skrzywdzeni. Ale i z nimi znajdziemy wspólny język - powiedział białoruski prezydent.

Jak jeszcze przed spotkaniem mówiły nam źródła "Gazety" w MSZ, warunki porozumienia są dwa. Pierwszy to pełna legalizacja obu związków Polaków na Białorusi: prześladowanego przez reżim Łukaszenki Związku Andżeliki Borys oraz popieranej przez białoruskie władze organizacji polonijnej o tej samej nazwie ze Stanisławem Siemaszką. Drugi warunek to podział majątku związków pół na pół.

Czy nie postępujemy z Łukaszenką zbyt łagodnie? - Gdybyśmy zerwali stosunki z Białorusią, na porozumienie nie byłoby szans. A dziś mamy sygnały ze strony białoruskiej, że jest taka szansa - ocenia wysoki rangą urzędnik MSZ.

Represje reżimu Łukaszenki wobec polskiej mniejszości zaostrzają się od kilku tygodni. Na początku lutego reżimowe, uznane przez Mińsk, władze Związku ze Stanisławem Siemaszką razem z milicją przejęły Dom Polski w Iwieńcu k. Grodna. Należał do prawowitych działaczy Związku Polaków Andżeliki Borys uznawanych przez Warszawę. Milicja zatrzymała część protestujących.

Przeciwko prześladowaniom Polaków na Białorusi i zatrzymaniom działaczy ZPB zaprotestował tydzień temu polski Sejm. W ostrej uchwale posłowie podkreślali, że władze Białorusi represjami wobec mniejszości "naruszają podstawowe prawa człowieka i obywatela stanowiące fundament współczesnej Europy".

Rezolucję potępiającą prześladowania Polaków na Białorusi ma przyjąć też Parlament Europejski. Ale głosowanie odbędzie się prawdopodobnie dopiero za dwa tygodnie, bo część europosłów chce poczekać na sprawozdanie komisji, która wyjeżdża dziś do Mińska.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':