http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Platforma pęcznieje

Renata Grochal
2010-02-24, ostatnia aktualizacja 2010-02-23 20:05

W ciągu dwóch lat liczba członków PO wzrosła o ponad połowę. Co ciekawe, Platforma wcale nie jest partią ludzi młodych, za jaką uchodzi. Najwięcej jest osób w wieku 50+, najmniej - 20-, 30-latków

Jak PO rosła w poszczególnych regionach
Jak PO rosła w poszczególnych regionach
Magdalena Maj, 32-latka, absolwentka geografii z Krakowa, zapisała się do PO jesienią 2008 r., rok po zwycięstwie partii w wyborach do Sejmu. - Zdecydowałam, że chcę zaangażować się w działalność publiczną, żeby budować w Polsce społeczeństwo obywatelskie - mówi "Gazecie".

Pani Magda pracowała przy kampanii samorządowej PO w 2002 r. Dlatego wybrała Platformę, z jej list chce startować w tegorocznych wyborach samorządowych: - Działam w wielu organizacjach pozarządowych, ale partia polityczna ma największą siłę oddziaływania.

Inni rozmówcy pytani o powód przystąpienia do PO mówią o tym, że chcą zmieniać najbliższe otoczenie. - Na warszawskiej Pradze, gdzie mieszkam, jest problem z komunikacją. Można to zmienić, będąc w lokalnych władzach - mówi 28-letni Łukasz Lanc, absolwent prawa, który za namową znajomych z PO zapisał się do partii w lutym ubiegłego roku. Też chce walczyć o mandat radnego.

W regionie PiS chcą do PO

Z elektronicznej bazy członków PO (jako jedyna partia ma taki rejestr) wynika, że w ciągu dwóch lat liczba członków Platformy wzrosła o ponad połowę. Od wygranych wyborów parlamentarnych zapisało się ponad 17 tys. osób (dziś jest 45 368 członków).

Najwięcej przybyło w Małopolsce, gdzie silny był zawsze PiS (zapisało się 2130 osób), na Mazowszu (2127) i w Łódzkiem (1773).

- Zaraz po wyborach w moim 60-osobowym kole pojawiło się około 30 osób. To byli głównie studenci - 20-, 30-latkowie. Ciągle przychodzą kolejni - mówi "Gazecie" krakowski poseł PO Łukasz Gibała, szef jednego z największych kół Platformy w kraju, liczącego ponad 280 osób. - Wielu ludziom nie podobało się, jak rządził PiS. Zaangażowali się w kampanię, pracowali po 14 godzin, rozwieszali plakaty. Chęć zwycięstwa jednoczy ludzi, wyzwala poczucie wspólnoty, powoduje, że chcą dalej razem działać.

Skąd nowi członkowie? - Połowa chce spróbować sił w polityce. Reszta to sympatycy PO, którzy na nią głosują, ale nie chcą angażować się w kampanię. Przychodzą trochę z powodów towarzyskich, chcą dyskutować, być częścią środowiska - tłumaczy Gibała.

Garną się do partii władzy

W Platformie mówią, że część ludzi przychodzi do partii, bo liczy na korzyści, np. na posadę. - Niektórzy na pewno na coś liczą. Ale większość młodych ludzi, z którymi się zetknąłem, nie jest wyrachowana - zapewnia Gibała.

- To, że PO jest przy władzy, miało jakieś znaczenie, ale trzeciorzędne - mówi Łukasz Lanc. - Nie kierowałem się osobistymi korzyściami. Mam pracę, nie potrzebuję partyjnego poręczenia. Zapisałem się do PO, bo jest najbardziej w centrum i to mi odpowiada. Poza tym wstępowanie do partii tylko dlatego, że dziś jest przy władzy, jest krótkowzroczne. Dotąd było u nas normą, że Polacy odrzucali w wyborach partię rządzącą.

- Na całym świecie ludzie garną się do partii, które mają władzę - mówi politolog dr Jarosław Flis z UJ. Jednak zastrzega, że to bardziej złożone. - Po każdych wyborach wygranych w skali ogólnokrajowej w samorządach otwiera się okienko transferowe, przychodzą nowi ludzie.

Z badań Flisa wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat do klubów PO w sejmikach wojewódzkich przeszło ponad 20 osób z innych klubów, m.in. PiS, LiD i Samoobrony.

- Poza transferem aktywistów chwalebnym jest otwarcie się partii na zwykłych obywateli, bo angażuje się mieszkańców w życie publiczne. Ale w ten sposób rośnie też pozycja partyjnych aktywistów, którzy tworzą nowe koła, zachęcają ludzi, by zapisywali się do partii - podkreśla Flis. Mówi, że w podobny sposób struktury buduje PSL.

Jego zdaniem atrakcyjność PO może jeszcze wzrosnąć ze względu na prawybory kandydata na prezydenta. - Z członkostwem zaczyna się wiązać nie tylko udział w partyjnych zjazdach, ale też udział w podejmowaniu ważnych decyzji - mówi Flis.

Starsi górą w PO

Platforma nie badała wieku ani wykształcenia nowych członków. Choć politycy z różnych regionów mówią, że w ostatnich dwóch latach do PO zapisuje się bardzo dużo młodych ludzi, z rejestru członków wynika, że partia wcale nie jest młoda.

Najwięcej - ponad 13 tys. członków - to osoby w wieku powyżej 50 lat. 10 tys. ma 40-50 lat, ponad 9,5 tys. - 30-40 lat, około 7 tys. członków - 25-30 lat, a blisko 5 tys. - poniżej 25 lat.

Andrzej Wyrobiec, skarbnik PO, który odpowiada za elektroniczną bazę członków, przyznaje, że wizerunek Platformy jako partii młodych jest mitem.

- Mamy wizerunek partii młodej, bo jesteśmy bardzo aktywni w młodzieżówkach, mamy ofertę programową dla młodych ludzi. Ale to nie znaczy, że młodzi garną się do polityki. Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem i partie to odzwierciedlają - mówi "Gazecie" Wyrobiec.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 63 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    71 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':