Wynik (58 proc.) daje Platformie samodzielną większość w Sejmie. A razem z
PSL (6 proc.) nawet konstytucyjną - 308 mandatów. To pierwsze badanie od decyzji, że kandydata na prezydenta Platforma wybierze w prawyborach.
- Potwierdza się, że umiemy przyciągać uwagę opinii publicznej i na tym zyskiwać - mówi wiceszef klubu PO Rafał Grupiński. Wyjaśnia: -
Donald Tusk zrezygnował ze startu w wyborach i przedstawił plany rządzenia na kolejne lata. Dla wyborców to sygnał, że spełnimy zapowiedzi - tak jak realizujemy obietnice w sprawie "orlików", "schetynówek", podwyżek dla nauczycieli.
- Trafna była też decyzja o przeprowadzeniu prawyborów - dodaje Grupiński.
A spadek opozycji? - Jeden wywiad prezesa Kaczyńskiego przypomniał, jaki jest
PiS. A
SLD dobijają występy Bartosza Arłukowicza ramię w ramię z Beatą Kempą i Zbigniewem Wassermannem w komisji hazardowej - ocenia Grupiński.
PiS stracił 3 pkt proc. - Zaszkodziła nam zapewne sprawa senatora Zbigniewa Romaszewskiego, który skrytykował PiS i wystąpił z klubu, oraz zmanipulowane odczytanie wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla "Newsweeka" [Kaczyński sugerował m.in., że jeśli
Radosław Sikorski będzie kandydatem PO na prezydenta, to "będzie miał się z pyszna"]. Poczekajmy na kolejne badania - komentuje rzecznik PiS Adam Bielan.
Od początku roku systematycznie traci SLD. W styczniu miał 13 proc., dziś jest tuż nad progiem (6 proc.).
- To chwilowy efekt decyzji Tuska o rezygnacji z kandydowania. Minie i scena wróci do normy, SLD będzie miał ponad 10 proc. Zresztą w zamówionym przez nas sondażu pod koniec zeszłego tygodnia Sojusz miał 10,9 proc. - mówi rzecznik SLD Tomasz Kalita.
- Platforma skupiła na sobie uwagę decyzją o prawyborach, to się Polakom spodobało - komentuje Marcin Spławski z PBS DGA. Ale zaznacza, że warto poczekać na kolejne badania. - PiS ma stałe poparcie, trudno mówić o jakichś większych odchyleniach, a o SLD ostatnio nic nie słychać, stąd spadek - dodaje.