http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Strasburg: Polska znowu winna śmierci

Ewa Siedlecka
2010-02-24, ostatnia aktualizacja 2010-02-23 19:30

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu
Fot. Ellen Wuibaux / Rada Europy

Polska naruszyła prawo do życia, bo policjanci bez potrzeby ostrzelali samochód z podejrzanymi - orzekł Trybunał w Strasburgu. Rząd nie współpracował w wyjaśnieniu tej sprawy

- Policjanci nie musieli się bronić. Jedynym celem ostrzelania samochodu była chęć zatrzymania podejrzanych. Tymczasem władza może stosować przemoc wobec podejrzanych tylko w sposób proporcjonalny do okoliczności - uznał Trybunał Praw Człowieka.

We wtorek Trybunał ogłosił wyrok w sprawie śmierci zastrzelonego przez policję w 2002 roku Przemysława Kałuckiego. Skargę wniosły jego matka i przyjaciółka. Chodziło o strzelaninę w Centrum Sportowym w Spale. Akcja była zaplanowana. Policjanci dostali sygnał, że dwa gangi zamierzają ze sobą walczyć w Centrum Sportowym. Pojechali więc ich zatrzymać. Nie wszyscy funkcjonariusze byli umundurowani. Na miejscu usiłowali zatrzymać m.in. trzech mężczyzn stojących przy samochodzie. Ci wskoczyli do samochodu i zaczęli uciekać. Dwaj policjanci stali na drodze samochodu i w ostatniej chwili uskoczyli. Uciekinierzy wpadli w ślepą uliczkę. Jechali z szybkością ok. 20 km na godzinę. Policjanci oddali do nich w ciągu 15 sekund 40 strzałów. Twierdzili, że strzelali w opony, ale żadna nie była uszkodzona. Za to dwaj uciekinierzy zostali ranni. Jeden z nich - Kałucki - miał pięć ran postrzałowych. Zmarł, zanim przyjechała karetka pogotowia.

Matka i przyjaciółka zastrzelonego mężczyzny złożyły w Prokuraturze Rejonowej w Łodzi wniosek o wszczęcie postępowania w związku ze śmiercią Kałuckiego. Ta odmówiła, uznając, że policjanci strzelali w obronie własnej. Sąd podtrzymał tę odmowę.

Wtedy kobiety poskarżyły się do Strasburga, że państwo polskie naruszyło w tej sprawie obowiązek ochrony życia, używając nieproporcjonalnie ostrych środków przymusu, a następnie nie dopełniło obowiązku zbadania, czy policjanci nie przekroczyli swoich uprawnień, czego skutkiem była śmierć człowieka.

Polski rząd nie przedstawił wyjaśnień, nie podał nawet, jakie w Polsce obowiązują przepisy dotyczące użycia broni przez policję. To ewenement. Trybunał zbadał więc sprawę wyłącznie na podstawie materiałów przedstawionych przez skarżące.

I uznał skargę za uzasadnioną. Stwierdził, że policjanci nie strzelali w obronie własnej, bo ostrzelali samochód, gdy minął już funkcjonariuszy i nic nie zagrażało ich życiu. Do tego nie strzelali w opony, co wystarczyłoby do udaremnienia ucieczki.

W wyroku Trybunał podkreślił, że akcja policji była źle przygotowana m.in. dlatego, że policjanci nie rozpoznali sytuacji na miejscu, a wiedząc, że może dojść do strzelaniny, nie zadbali, by w pobliżu była karetka pogotowia. Trybunał uznał też, że władze nie dopełniły obowiązku wyjaśnienia, czy policjanci nie nadużyli uprawnień. To także naruszenie prawa do ochrony życia, szczególnie jeśli ktoś ginie z ręki funkcjonariusza.

Spytaliśmy inspektora Mariusza Sokołowskiego, rzecznika komendanta głównego policji, czy po tym wyroku komendant główny wyciągnie konsekwencje dyscyplinarne w stosunku do organizatorów akcji w Centrum Sportowym w Spale? - Komendant główny jest w tej chwili za granicą. Kiedy zapozna się z wyrokiem - zdecyduje - odpowiedział.



Dla "Gazety"

dr Adam Bodnar, Helsińska Fundacja Praw Człowieka

- Jest dla mnie niezrozumiałe, dlaczego rząd nie współpracował z Trybunałem w wyjaśnieniu tej sprawy. Teraz, skoro Trybunał stwierdził, że akcja policji była źle przygotowana i przeprowadzona, czego efektem jest śmierć człowieka, należy oczekiwać, że komendant główny policji wyciągnie konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za jej zorganizowanie. Niepokojące jest, że to w ciągu kilkunastu miesięcy już druga przegrana w Strasburgu sprawa o naruszenie przez władze prawa do życia. I druga, w której prokuratura nie dopełnia obowiązku przeprowadzenia dogłębnego śledztwa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    58 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':