Ponad 1,5 promila alkoholu miała we krwi biskup Margot Kaessmann, najwyższa dostojniczka Kościoła ewangelickiego w Niemczech, kiedy kierując służbowym volkswagenem w niedzielę wieczorem w Hanowerze, przejechała przez zebrę na czerwonym świetle. Zatrzymali ją czujni policjanci i dlatego czeka ją postępowanie karne. Twierdziła, że wypiła tylko kieliszek wina, jednak eksperci odpytani przez "Bild", który ujawnił grzech pani biskup, wyrokują, że musiała to być cała butelka.
Źródło: Gazeta Wyborcza