http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kolega Pawlaka sprawdzi się w energetyce

Andrzej Kublik
2010-02-23, ostatnia aktualizacja 2010-02-23 00:09

Państwowy koncern gazowy PGNiG na szefa swoich energetycznych interesów wybrał Zygmunta Strubińskiego. W energetyce jeszcze się nie sprawdził, bo pracował w FSO. Za to jest jednym z najbliższych kolegów wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka (PSL)

Waldemar Pawlak (w środku) podczas Dnia Strażaka, 4 maja 2001 r.
Fot. Wojtek Olkuśnik / AG
Waldemar Pawlak (w środku) podczas Dnia Strażaka, 4 maja 2001 r.
Koncern chce się zająć produkcją prądu, pod koniec zeszłego roku utworzył więc spółkę PGNiG Energia. Ma ona budować elektrownie i elektrociepłownie opalane gazem, a także biogazownie.

Prezesem PGNiG Energia został 51-letni Zygmunt Strubiński. - Nie znam go i nic o nim nie wiem - przyznał "Gazecie" szef rady nadzorczej koncernu prof. Stanisław Rychlicki. Nic dziwnego, bo prezes PGNiG Energia przez ostatnie ćwierć wieku pracował w żerańskiej Fabryce Samochodów Osobowych.

Kto mu zaproponował fotel prezesa w spółce PGNiG? Sam Strubiński nie chciał o tym rozmawiać z "Gazetą". Zwrócił się o pytania e-mailem, ale nie dostaliśmy odpowiedzi. Czasu na rozmowę z "Gazetą" o tej nominacji nie znalazł też wczoraj prezes PGNiG Michał Szubski.

Na Żeraniu nie mają wątpliwości. - Zygmunt Strubiński wszystko zawdzięcza Waldemarowi Pawlakowi. Są kolegami co najmniej od czasu studiów na Politechnice Warszawskiej - powiedziało nam kilka osób z FSO.

Kiedy w latach 1993-95 Waldemar Pawlak był premierem, Strubiński był wiceszefem jego sekretariatu. Potem obaj zasiadali w radzie towarzystwa ubezpieczeniowego Florian. Tę firmę założyły ochotnicze straże pożarne, których związkowi prezesuje Pawlak. A gdy ochotnicze straże pożarne powołały spółkę, by zarabiać na loteriach - jej prezesem został Strubiński.

Od lat zasiada także w zarządzie fundacji Partnerstwo dla Rozwoju założonej przez Franciszka Mleczkę, głównego doradcę Pawlaka w połowie lat 90. Pawlak był w radzie tej fundacji.

W 2005 r. Strubiński ubiegał się o mandat poselski z listy PSL, ale do Sejmu nie wszedł. Parę miesięcy temu krążyły pogłoski, że zostanie wiceprezesem Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, która podlega Ministerstwu Gospodarki.

Czy fotel prezesa w spółce PGNiG Strubiński także zawdzięcza Pawlakowi? Wczoraj prosiliśmy wicepremiera o rozmowę w tej sprawie. Bez skutku.

W FSO wielkiej kariery Strubiński nie zrobił. Działał w tamtejszej "Solidarności" na początku lat 90., potem był dyrektorem personalnym, a następnie szefem kilku spółek FSO. - To bardzo ambitny człowiek. Z perspektywy czasu uważam, że pracę w związku traktował jako trampolinę do dalszej kariery - powiedział nam Jerzy Woźniak, były szef "S" w FSO, a obecnie wiceprzewodniczący Regionu Mazowsze. - Nie oceniam go dobrze jako menedżera. Zanim przyszedł do związku, zajmował się silnikami samochodowymi i może byłoby z niego więcej pożytku, gdyby przy tym pozostał.

Strubiński likwidował cztery spółki żerańskiej fabryki, a ostatnio prezesował spółce FSO w Grójcu produkującej fotele do aut. Zanim w połowie 2009 r. odszedł z Grójca, zapowiedział zwolnienie 40 proc. pracowników.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':