http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łukaszenka nie wpuszcza Rammsteina

bart
2010-02-23, ostatnia aktualizacja 2010-02-23 12:58

Jeden z najsłynniejszych niemieckich zespołów rockowych nie zagra 7 marca w Mińsku. Białoruskie władze uznały, że koncert zagroziłby porządkowi państwowemu

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
- Taki koncert mógłby nas sporo kosztować. Szkoda, że już wyprzedano na niego bilety - mówi Nikołaj Czerginiec, przewodniczący Społeczenej Rady ds. Moralności. Ten powołany przez białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę organ opiniuje m.in. wszystkie imprezy masowe w kraju.

Zdaniem rady Rammstein zagraża białoruskiemu porządkowi państwowemu, bo jego piosenki "propagują przemoc, masochizm, homoseksualizm i inne zboczenia". - Gdyby doszło do koncertu, doszłoby do zbezczeszczenia miejsca, w którym by się odbywał, czyli mińskiego stadionu - uzasadnia Czerginiec.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 59 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':