http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Afganistan przyczyną upadku rządu w Holandii

PAP, IAR, AP, Reuters, red
2010-02-20, ostatnia aktualizacja 2010-02-20 15:51

Po kilkunastogodzinnych negocjacjach koalicja rządowa nie porozumiała się w sprawie przedłużenia misji w Afganistanie. O pozostanie żołnierzy w tym kraju poprosił Hagę Sojusz Północnoatlantycki. NATO chciało, aby Holendrzy zajęli się szkoleniem afgańskiej armii.

Premier Jan Peter Balkenende ogłasza upadek swojego rządu
AP/Evert-jan Daniels
Premier Jan Peter Balkenende ogłasza upadek swojego rządu
Premier Jan Peter Balkenende
AP/Evert-jan Daniels
Premier Jan Peter Balkenende
SERWISY
Prośbę zamierzali spełnić chrześcijańscy demokraci z CDA premiera Jana Petera Balkenende. Zdecydowanie sprzeciwili się temu współrządzący socjaldemokraci z PvdA. W efekcie premier ogłosił dymisję ministrów i wiceministrów z Partii Pracy. Sam z pozostałymi ministrami oddał się do dyspozycji królowej Beatrix.

Co z holenderskim kontyngentem?

Według wcześniejszych planów wycofywanie wojsk miało się rozpocząć w sierpniu i zakończyć pod koniec bieżącego roku. Sondaże wskazują, że wojna w Afganistanie jest przez Holendrów bardzo źle oceniana. Koalicjanci próbowali się ostatecznie porozumieć na piątkowym posiedzeniu Rady Ministrów. Jednak negocjacje zakończyły się w sobotę nad ranem, a partie nie porozumiały się, co do losów liczącego 1950 żołnierzy kontyngentu holenderskiego, który przebywa w Afganistanie od 2006 roku.

Rząd wielu sporów

Trudne kompromisy były charakterystyczne dla utworzonego w 2007 roku rządu Jana Petera Balkanende. Z centroprawicowymi chrześcijańskimi demokratami premiera tworzyły go Partia Pracy i mała Unia Chrześcijańska. Wcześniej koalicjanci długo spierali się o podniesienie wieku emerytalnego czy o budżet. Podzieliła ich także ocena udziału Holandii w wojnie w Iraku. Jan Peter Balkanende jest premierem Holandii od 2002 roku. Był to jego czwarty gabinet i po raz czwarty nie udało się mu przetrwać pełnej czteroletniej kadencji.

Holandia skręca w prawo

Nowe wybory do parlamentu Holandii powinny się odbyć nie później niż w trzy miesiące od przyjęcia przez królową dymisji rządu. Według sondaży opinii publicznej w nowych wyborach największe szanse na wygraną miałaby Unia Chrześcijańska. Jednak wybory mogą też przynieść wzrost poparcia dla ekstremalnie prawicowej, anty-imigracyjnej Partii na Rzecz Wolności (PVV), która w sondażach ściga chrześcijańskich demokratów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':