Prośbę zamierzali spełnić chrześcijańscy demokraci z CDA premiera Jana Petera Balkenende. Zdecydowanie sprzeciwili się temu współrządzący socjaldemokraci z PvdA. W efekcie premier ogłosił dymisję ministrów i wiceministrów z Partii Pracy. Sam z pozostałymi ministrami oddał się do dyspozycji królowej Beatrix.
Co z holenderskim kontyngentem? Według wcześniejszych planów wycofywanie wojsk miało się rozpocząć w sierpniu i zakończyć pod koniec bieżącego roku. Sondaże wskazują, że wojna w Afganistanie jest przez Holendrów bardzo źle oceniana. Koalicjanci próbowali się ostatecznie porozumieć na piątkowym posiedzeniu Rady Ministrów. Jednak negocjacje zakończyły się w sobotę nad ranem, a partie nie porozumiały się, co do losów liczącego 1950 żołnierzy kontyngentu holenderskiego, który przebywa w Afganistanie od 2006 roku.
Rząd wielu sporów Trudne kompromisy były charakterystyczne dla utworzonego w 2007 roku rządu Jana Petera Balkanende. Z centroprawicowymi chrześcijańskimi demokratami premiera tworzyły go Partia Pracy i mała Unia Chrześcijańska. Wcześniej koalicjanci długo spierali się o podniesienie wieku emerytalnego czy o
budżet. Podzieliła ich także ocena udziału Holandii w wojnie w Iraku. Jan Peter Balkanende jest premierem Holandii od 2002 roku. Był to jego czwarty gabinet i po raz czwarty nie udało się mu przetrwać pełnej czteroletniej kadencji.
Holandia skręca w prawo Nowe wybory do parlamentu Holandii powinny się odbyć nie później niż w trzy miesiące od przyjęcia przez królową dymisji rządu. Według sondaży opinii publicznej w nowych wyborach największe szanse na wygraną miałaby Unia Chrześcijańska. Jednak wybory mogą też przynieść wzrost poparcia dla ekstremalnie prawicowej, anty-imigracyjnej Partii na Rzecz Wolności (PVV), która w sondażach ściga chrześcijańskich demokratów.