http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kosztowne puste haki

Rafał Zakrzewski
2010-02-20, ostatnia aktualizacja 2010-02-19 23:51

Ktoś powinien za tę oszalałą akcję zapłacić. Nie tylko politycznie. Maszyna prokuratorska aż furczała, a my wszyscy dosypywaliśmy do niej pieniądze.

Rafał Zakrzewski
Rafał Zakrzewski
ZOBACZ TAKŻE
Ta bomba tyka w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Wczoraj w "Gazecie" opisaliśmy porażkę, jaką skończyła się weryfikacja Wojskowych Służb Informacyjnych. Prowadzili ją PiS-owscy likwidatorzy Antoni Macierewicz i Jan Olszewski. A wspomagał ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który oddelegował 10 prokuratorów cywilnych do badania zawiadomień kierowanych przez obu likwidatorów.

Efekt końcowy poczynań tej spółki: na 355 zakończonych postępowań w prokuraturach wojskowych odmowy wszczęcia śledztw doczekało się aż 268 przypadków, a 35 spraw zakończono umorzeniem.

Ktoś powinien za tę oszalałą akcję zapłacić. Nie tylko politycznie. Maszyna prokuratorska aż furczała, a my wszyscy dosypywaliśmy do niej pieniądze.

I choć działo się to kilka lat temu, wiedza tajemna zdobyta przy okazji tamtych - przeważnie nieudanych - działań prokuratury gdzieś jest. I nie chodzi o to, jaka jest jej siła i czy w ogóle zostanie użyta, ale o to - że jest i jest tajemna.

Wśród osób, którymi interesowali się PiS-owscy likwidatorzy, byli nieprzypadkowo ministrowie MON - dzisiaj potencjalni kandydaci na prezydenta: Bronisław Komorowski (PO), Jerzy Szmajdziński (SLD), Radosław Sikorski (PO). Wiedza tajemna może się więc teraz przydać. W kampanii wyborczej.

Komu? Ano, ich rywalowi Lechowi Kaczyńskiemu. Dorzućmy, że BBN, które podlega prezydentowi, cały czas ma w swoich lochach jakieś papiery po WSI i pilnie je studiuje. A prezes PiS, brat prezydenta, insynuuje publicznie, że na kandydata Sikorskiego coś jest, a na kandydata Komorowskiego też się coś znajdzie. Wszystko jest oczywiście tajne przez poufne. I oczywiście prezes więcej ani PiŚnie.

Co z tym wszystkim zrobić? Uwaga pierwsza - do polityków i mediów. Nie dać się uwieść tajnym papierom, które nagle znajdą się w zasięgu ręki. Używać mózgu i sumienia.

Uwaga druga, też do polityków i mediów. Nadać inny ton kampanii wyborczej - jednej, drugiej i trzeciej, bo tyle nas wkrótce czeka. Ton rozmowy o naprawdę ważnych dla Polski sprawach. Niech te kampanie mają wspólne hasło: Precz z hakami!

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 22 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    60 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':