Ta bomba tyka w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.
Wczoraj w "Gazecie" opisaliśmy porażkę, jaką skończyła się weryfikacja Wojskowych Służb Informacyjnych. Prowadzili ją PiS-owscy likwidatorzy Antoni Macierewicz i
Jan Olszewski. A wspomagał ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który oddelegował 10 prokuratorów cywilnych do badania zawiadomień kierowanych przez obu likwidatorów.
Efekt końcowy poczynań tej spółki: na 355 zakończonych postępowań w prokuraturach wojskowych odmowy wszczęcia śledztw doczekało się aż 268 przypadków, a 35 spraw zakończono umorzeniem.
Ktoś powinien za tę oszalałą akcję zapłacić. Nie tylko politycznie. Maszyna prokuratorska aż furczała, a my wszyscy dosypywaliśmy do niej pieniądze.
I choć działo się to kilka lat temu, wiedza tajemna zdobyta przy okazji tamtych - przeważnie nieudanych - działań prokuratury gdzieś jest. I nie chodzi o to, jaka jest jej siła i czy w ogóle zostanie użyta, ale o to - że jest i jest tajemna.
Wśród osób, którymi interesowali się PiS-owscy likwidatorzy, byli nieprzypadkowo ministrowie
MON - dzisiaj potencjalni kandydaci na prezydenta: Bronisław Komorowski (PO),
Jerzy Szmajdziński (
SLD), Radosław Sikorski (PO). Wiedza tajemna może się więc teraz przydać. W kampanii wyborczej.
Komu? Ano, ich rywalowi Lechowi Kaczyńskiemu. Dorzućmy, że BBN, które podlega prezydentowi, cały czas ma w swoich lochach jakieś papiery po
WSI i pilnie je studiuje. A prezes PiS, brat prezydenta, insynuuje publicznie, że na kandydata Sikorskiego coś jest, a na kandydata Komorowskiego też się coś znajdzie. Wszystko jest oczywiście tajne przez poufne. I oczywiście prezes więcej ani PiŚnie.
Co z tym wszystkim zrobić? Uwaga pierwsza - do polityków i mediów. Nie dać się uwieść tajnym papierom, które nagle znajdą się w zasięgu ręki. Używać mózgu i sumienia.
Uwaga druga, też do polityków i mediów. Nadać inny ton kampanii wyborczej - jednej, drugiej i trzeciej, bo tyle nas wkrótce czeka. Ton rozmowy o naprawdę ważnych dla Polski sprawach. Niech te kampanie mają wspólne hasło: Precz z hakami!