http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Idzie pomoc dla Łap

Ewa Sokólska
2010-02-20, ostatnia aktualizacja 2010-02-19 23:00

Polacy nie chcą, by "całe Łapy siedziały głodne". Ślą pomoc do miasteczka, którego mieszkańcy popadli w tarapaty po upadku dwóch dużych zakładów

Robotnicy Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego tuż przed upadłością firmy
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Robotnicy Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego tuż przed upadłością firmy
ZOBACZ TAKŻE
Po tekście w "Gazecie Wyborczej" rozdzwoniły się telefony w łapskiej opiece społecznej. Dwa tygodnie temu opisaliśmy trudną sytuację mieszkańców Łap, 25-tys. miejscowości, w której w ciągu roku padły dwie firmy ("Całe Łapy siedzą głodne").

Jedna z matek opowiedziała nam, jak ukradła ze sklepu krem Bambino dla córki, bo bała się odmrożeń. Inna mówiła o synu fatalnie znoszącym brak pracy rodziców. Codziennie na długiej przerwie w szkole przybiega do domu, by zapytać, co z pracą. Wraca do szkoły zapłakany.

Katarzyna Łapińska ma dwóch synów w wieku szkolnym. Gdy przed tygodniem zadzwoniła do niej pani Dorota z Poznania, próbowała nie narzekać. Ale od słowa do słowa opowiedziała jej historię swego życia.

Jak oboje z mężem pracowali. I jak wszystko załamało się w połowie 2008 r., gdy upadł zakład, w którym przepracowała 15 lat - cukrownia Łapy. Wraz z nią pracę straciło 250 osób. Następnie z powodu braku zamówień zaczęły upadać Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego. Wraz z mężem pani Katarzyny pracę straciło 750 mieszkańców Łap. Teraz w ich domu brakuje pieniędzy na podstawowe rzeczy - jedzenie, leki.

Pani Dorota zaoferowała pomoc. Już przysłała paczkę z zimowymi ubraniami, trochę książek. Chce zapłacić Łapińskim za czynsz. Od marca będzie raz w miesiącu wysyłać paczkę z żywnością i środkami czystości za 300-400 zł. To pracownicy łapskiej opieki społecznej wskazali jej tę rodzinę jako jedną z najbardziej potrzebujących. Inni też pomagają.

- Chcę się podzielić, bo mam czym. Ludzie z Łap są tragicznie biedni, ja w porównaniu z nimi - tragicznie bogata. Mąż prowadzi firmę budowlaną. Dobrze zarabia - opowiada Elżbieta z Wielkopolski (prosi o nieujawnianie nazwiska), która "zaadoptowała" dwie kolejne rodziny z Łap. - Obok takiej biedy nie mogę przejść obojętnie. Sama mam dzieci, a w życiu może być różnie.

Pani Elżbieta już wysłała paczki z żywnością i odzieżą. Jak trzeba będzie, to może również płacić rachunki za czynsz i media.

- Dodatkowo mąż zatrudni jeszcze ok. pięciu mężczyzn w swojej firmie. Będą pracować na bardzo dobrych warunkach, dostaną służbowe mieszkanie - proponuje pani Elżbieta.

- Telefony się urywają - przyznaje Katarzyna Żukowska-Koc z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łapach. - Ludzie proponują pieniądze, żywność, buty. Pan z Krakowa chce "zaadoptować" jedną z łapskich rodzin i przesyłać jej regularnie paczki z żywnością, wykupywać lekarstwa. Dla dziesięciorga dzieci ufunduje wakacje. Może pomóc jednej rodzinie rozpocząć nowe życie w Krakowie. Znajdzie rodzicom pracę i mieszkanie.

Inna osoba na konto opieki społecznej przesłała dużą kwotę, za którą latem dzieci pojadą na kolonie.

Na koniec stycznia w łapskim pośredniaku zarejestrowanych było 2,4 tys. osób.

- Łapy są teraz miastem emerytów i bezrobotnych - przyznaje Krystyna Tomczak z urzędu pracy. - Mamy kilka propozycji pracy dla handlowców, kierowców, tynkarzy. Jedyny duży zakład w mieście - mleczarnia w Łapach - nie potrzebuje pracowników. Może wiosną coś się ruszy w budownictwie.

Roman Czepe, burmistrz Łap, jest przekonany, że wkrótce znajdzie się duży inwestor, który da ludziom pracę: - Na terenach po cukrowni Łapy chcemy stworzyć zakład biogazowni. Staramy się ściągnąć inwestorów na własną rękę.

Burmistrz spotkał się z ministrem Michałem Bonim, który zasugerował, by zrobić w Łapach podstrefę Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. To daje inwestorom prawo do różnych ulg. Może to ich skusi?

Jeśli chcemy pomóc mieszkańców Łap, pieniądze wpłacamy na konto Urzędu Miejskiego w Łapach, ul. Sikorskiego 24, 18-100 Łapy: Bank Ochrony Środowiska SA: 33 1540 1216 2001 4405 3110 0001z dopiskiem: darowizna na rzecz pomocy rodzinom osób z upadłych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach (ZNTK) i Cukrowni Łapy

Możemy też pomóc w sfinansowaniu letniego wypoczynku dla dzieci i młodzieży z najuboższych rodzin. Pieniądze wpłacamy na konto Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łapach, 18-100 Łapy, ul. Leśnikowska 54: Bank Millennium SA: 31 1160 2202 0000 0000 5918 0625z dopiskiem: darowizna na kolonie dla dzieci i młodzieży.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':