Kobiety molestowane, gwałcone, uprzedmiotowiane rzadko rozumieją, że dzieje się z nimi coś złego. Mówią "to minie" i zaciskają zęby, bo może uda się im dzięki posłuszeństwu coś osiągnąć lub po prostu przetrwać. Na przykład tak zwana przemoc domowa jest trudna do zwalczenia nie tylko dlatego, że mężczyźni dobrze się maskują i łatwo im uniknąć odpowiedzialności, ale również dlatego, że kobiety traktują przemoc jako coś naturalnego. Mówi się: "bije to kocha". Dla zachowania partnera czy rodziny wiele można przetrwać.
Jeszcze gorzej jest z przemocą w sferze publicznej. O kobietach molestowanych mówi się, że "same się prosiły", bo w końcu mogły siedzieć w domu, a nie pchać się tam, gdzie dominują mężczyźni i ich prawa. A poza tym cóż jest złego w "używaniu" kobiet. Od tego są. Same się proszą. To normalne.
Lepper powiedział kiedyś, że "prostytutki nie można zgwałcić". Sama ta wypowiedź powinna go raz na zawsze wykluczyć z polityki i sfery publicznej. Tymczasem mało który z polityków zareagował na to należycie. Ot! Wymsknęło mu się, taki niefortunny żart! Kaczyński pozostawił Leppera wicepremierem mimo ciążących na nim zarzutów związanych z seksaferą. Słowo "seks" przy "aferze" pomniejsza ją. "Hazard", "naciski" - to dopiero afery!!! A seks? Niektóre kobiety same się proszą. To normalne.
Aneta Krawczyk walczyła o swoje prawa z jakąś niespotykaną wśród krzywdzonych kobiet determinacja i wytrwałością. Wylewano na nią wiadra pomyj. Ale wygrała. I nie chodzi tylko o skazanie dwóch przestępców nazywających się politykami, ale przede wszystkim o upublicznienie makabrycznych praktyk, które w różnym natężeniu dzieją się w wielu miejscach publicznych. Nie znamy uzasadnienia wyroku, dzięki czemu Lepper może ciągle jeszcze głosić swoją rzekomą niewinność. Możemy mieć jednak nadzieję, że sprawiedliwości stanie się za dość i że wyrok nie będzie zawieszony.
To symboliczne, ale wielkie zwycięstwo Anety Krawczyk powinno dodać odwagi innym kobietom, by wyrwały się z systemu seksualnej opresji niezależnie od tego, jak bardzo "naturalizują" ją mężczyźni. Żadna krzywda nie jest bowiem "normalna".