Wniosek o odroczenie złożył szef sejmowej komisji sprawiedliwości
Ryszard Kalisz (
SLD). Powołał się na wydane w czwartek oświadczenie Obywatelskiego Monitoringu Kandydatów na Sędziów - koalicji trzech organizacji pozarządowych.
Koalicja apelowała o odroczenie, ponieważ "przebieg procedury wyboru odbiega od standardów, jakie powinien reprezentować wybór na jedno z najważniejszych stanowisk publicznych". Koalicja wskazuje, że kandydatury zgłoszono w ostatniej chwili, uniemożliwiając rzeczywistą ocenę przydatności kandydatów.
Wniosek Kalisza przeszedł głównie głosami opozycji, ale za odroczeniem wyboru głosowało też po czterech członków PO i
PSL.
Kandydatów na zwalniające się w Trybunale miejsce jest dwoje: zgłoszona przez
PiS prof. Krystyna Pawłowicz, specjalizująca się w prawie gospodarczym eurosceptyczka, i popierany przez PO małopolski radny Krzysztof Barczyk (wystąpił z PO, by posłowie mogli go zgłosić).
Kandydaci nie poddali się obywatelskiemu monitoringowi. Prowadząca go koalicja Fundacji Helsińskiej, Polskiej Sekcji Międzynarodowej Komisji Prawników i Instytutu Prawa i Społeczeństwa wysłała do nich ankiety i chciała umówić się na publiczne wysłuchanie. Prof. Pawłowicz odmówiła, argumentując, że nie ma takiego obowiązku. Barczyk najpierw się zgodził, ale potem poinformował, że ma zwolnienie lekarskie.
Zamiast odpowiedzi na ankietę przesłał ośmiostronicowy list, w którym powołuje się na znajomość m.in. z działaczami Komitetu Helsińskiego w Polsce, przedstawia swoją sylwetkę i sukcesy.
Na czwartkowym posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości, która opiniowała kandydatów, prof. Pawłowicz powtórzyła, że nie zamierza poddać się obywatelskiemu monitoringowi, a jej poglądy chroni konstytucyjne prawo do prywatności. Zaś Barczyk nie odżegnał się od poddania się monitoringowi, ale zauważył, że do tej pory większość kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego mu się nie poddawała.
- Skoro Sejm odroczył głosowanie właśnie po to, by dać opinii publicznej i posłom możliwość realnej oceny przydatności kandydatów, to powinni chyba czuć się zobowiązani poddać się monitoringowi - mówi dr Adam Bodnar z Fundacji Helsińskiej. Fundacja razem z Forum Obywatelskiego Rozwoju zorganizowała niedawno publiczną debatę dwóch kandydatów na prokuratora generalnego w ramach podobnego obywatelskiego monitoringu.
Piątkowa decyzja Sejmu spowodowana była także wątpliwościami co do kandydatury Kazimierza Barczyka - faworyta, bo zgłoszonego przez partię rządzącą. Prawnicy mówią o nim, że choć sympatyczny i ma zasługi w zainicjowaniu i prowadzeniu w latach 1980-92 Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych "Solidarności", to jednak umiejętności potrzebnych w Trybunale raczej nie ma. A jest wielu, którzy na stanowisko sędziego Trybunału nadają się znacznie lepiej.
W dodatku b. prezesi Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll i Jerzy Stępień nie potwierdzają swojego poparcia dla kandydatury Barczyka, mimo że on się na nie powołuje. Wreszcie zgłoszenie tej kandydatury przez grupę małopolskich posłów nie było konsultowane w klubie PO i dla wielu posłów była ona zaskoczeniem.