http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Złote myśli Grzegorza Kołodki

Witold Gadomski
2010-02-19, ostatnia aktualizacja 2010-02-19 18:47

Dlaczego spada czytelnictwo gazet, zwłaszcza tych, które "nader gorliwie służą rządowej propagandzie"? Ponieważ coraz więcej ludzi zamiast gazet czyta blog Grzegorza Kołodki. Tę prawdę bez fałszywej skromności ujawnił wczoraj na łamach "Rzeczpospolitej" były dwukrotny wicepremier i minister finansów.

Witold Gadomski
fot. AG
Witold Gadomski
Kołodko nie cierpi propagandystów, a w swym artykule wali całą prawdę. "Rząd obecnie mami nas propagandą sukcesu gospodarczego (oaza spokoju w kryzysie, najlepszy minister finansów Europy itd.). Tymczasem 2009 rok to wzrost poniżej 2 proc., a 2010 rok pewnie również nie przyniesie 3-proc. wzrostu" - pisze.

Ta sama "Rzeczpospolita" donosi na pierwszej stronie: "Dane o produkcji pokazują, że nasza gospodarka ma się coraz lepiej. Polskim firmom pomaga eksport". Czyżby były wicepremier przez pomyłkę zamieścił swój tekst w gazecie, która "gorliwie służy rządowej propagandzie"?

Kołodko pochyla się nad problemem bezrobocia i zestawia osiągnięcia polityki Baracka Obamy w USA z nędzą polityki polskiego rządu. Stosuje przy tym typową dla siebie logikę. Przyznaje, że w Stanach Zjednoczonych bezrobocie wzrosło do poziomu najwyższego od kilkudziesięciu lat, ale zapewnia, że "za rok w Stanach Zjednoczonych bezrobocie będzie niższe (...) o jakieś 2,5-2,8 proc.". Z lekkością przeskakuje nad oczywistymi faktami: że polskiej gospodarki nie można zestawiać z amerykańską, że mimo wszystko wzrost bezrobocia był u nas niższy, niż prognozowała przed rokiem większość ekonomistów, włącznie z nim samym, że rząd amerykański wydał ogromne pieniądze na ratowanie miejsc pracy (a bezrobocie i tak wzrosło) i że pieniądze te trzeba będzie spłacić. Przyszłość polskiej gospodarki widzi czarno: "Sądzę, że za rok o tej porze (...) stopa bezrobocia oscylować będzie wokół 13 proc." - pisze.

A co, jeśli czarne prognozy wicepremiera się nie sprawdzą? Czy Kołodko odszczeka, czy uzna, że gospodarka wzrosła, gdyż Donald Tusk przeczytał książkę "Wędrujący świat", którą były wicepremier rozdaje na prawo i lewo i bez której nie pokazuje się w żadnym z mediów?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':