Ugodę w tej sprawie podpisał w czwartek sekretarz rolnictwa oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Czarnoskórych Farmerów. Czarni rolnicy od lat skarżyli się, że byli w latach 70., 80. i 90. dyskryminowani przy przyznawaniu dopłat i kredytów państwowych - głównie w stanach Południa
USA, gdzie tradycje dyskryminacji rasowej są silne. Farmerzy i ich prawnicy twierdzili, że czarnoskórym kredytów nie przyznawano, a jeśli nawet, to z takim opóźnieniem, że i tak ponosili oni ogromne straty, nie mogąc np. zebrać na czas plonów. W ostatnim ćwierćwieczu liczba rolników murzyńskich zmalała o połowę, dużo mocniej niż liczba farmerów w USA w ogóle, i obwiniają oni o to m.in. dyskryminację ze strony lokalnych agend ministerstwa rolnictwa.
W 1999 r. w wyniku pierwszej ugody prawnej z rządem 16 tys. czarnoskórych rolników dostało 1 mld dol. odszkodowania. Jednak od tego czasu z podobnymi skargami zgłosiło się do sądów kilkadziesiąt tysięcy kolejnych. To ich właśnie dotyczyć będzie zawarta w czwartek ugoda. Doprowadziły do niej dziesiątki protestów. W jednym z nich kilka lat temu do Waszyngtonu pod Kapitol przyjechała z Południa delegacja czarnych farmerów na starodawnych wozach zaprzężonych w konie i muły. Innym razem rolnicy przez kilka dni okupowali lokalną delegaturę ministerstwa rolnictwa w Tennessee. Po tym incydencie rząd George'a Busha powołał w ministerstwie specjalną komórkę zajmującą się walką z dyskryminacją, co podobno poprawiło mocno sytuację z przyznawaniem czarnoskórym kredytów.
1,25 mld dol. odszkodowania musi jeszcze zatwierdzić Kongres USA - i to szybko, w ciągu miesiąca, jeśli te pieniądze mają zostać wypłacone w 2011 r. Wcale nie jest pewne, że kongresmani zrobią to tak szybko. Zwłaszcza że po sukcesie czarnoskórych rolników wypłaty odszkodowań zażądały momentalnie inne grupy, które kierowały do sądów pozwy przeciw rządowi o dyskryminację przy przyznawaniu kredytów: kobiety rolniczki, farmerzy latynoscy oraz indiańscy.