http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gigantyczny cyberatak na świat

Marcin Bosacki, Waszyngton
2010-02-20, ostatnia aktualizacja 2010-02-20 11:23

Świetnie zorganizowana grupa włamywaczy komputerowych, prawdopodobnie z Europy Wschodniej, przez ponad rok ukradła dane z 2,5 tys. firm na całym świecie i dziesięciu agend rządu USA.

W połowie stycznia Google podał, że doszło
do ''zmasowanego i bardzo skomplikowanego
cyberataku z Chin'' na serwery
firmy w Ameryce
Fot. ALFRED JIN REUTERS
W połowie stycznia Google podał, że doszło do ''zmasowanego i bardzo...
SONDAŻ
Jaka będzie rola hakerów w wojnie przyszłości?

Rosnąca. W wojsku jest coraz więcej elektroniki
Niewielka. Podstawą pozostaje solidny czołg
Nie wiem

Mówi o tym w opublikowanym właśnie raporcie NetWitness, jedna z najbardziej prestiżowych firm zajmujących się bezpieczeństwem komputerowym, pracująca m.in. dla rządu USA i największych firm amerykańskich. Jej szefem jest były dyrektor ds. cyberbezpieczeństwa w Departamencie Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA Amit Yoran.

Firma twierdzi, że włamania, głównie za pomocą wirusa szpiegowskiego ZeuS, trwały od końca 2008 r. co najmniej do końca stycznia, gdy jeden z inżynierów NetWitness wykrył je, sprawdzając bezpieczeństwo serwerów wielkiej spółki z USA.

Ta wielka operacja hakerów jest jeszcze bardziej rozległa niż wykryte miesiąc temu włamania z Chin do serwerów 35 amerykańskich firm, w tym Google'a. Wykryte teraz ataki dotknęły prawie 2,5 tys. firm i 75 tys. komputerów w 196 krajach, a najbardziej zaszkodziły spółkom w Ameryce, Meksyku, Turcji, Arabii Saudyjskiej i Egipcie. Włamywacze kradli wszystko - od danych ze służbowych kart kredytowych po propozycje kontraktów i patenty. Wśród zaatakowanych spółek są giganty farmaceutyczne Cardinal Health i Merck (choć ta firma twierdzi, że zaatakowano skutecznie tylko jeden komputer), wielka wytwórnia filmowa Paramount Pictures i firma produkująca oprogramowanie komputerowe Juniper Networks. Wśród dziesieciu zaatakowanych urzędów amerykańskich jest Pentagon.

Zdaniem NetWitness centrum ataków były Niemcy, ale wykorzystywano szczególnie wiele komputerów w Chinach, bo hakerom jest tam łatwiej niż w Europie czy USA operować bez ryzyka szybkiego namierzenia. Jak twierdzi "Wall Street Journal", który pierwszy opisał sprawę, "dowody wskazują na to, że za całą operacją kryje się grupa kryminalna z Europy Wschodniej".

Yoran mówi "Wall Street Journal", że ta sama grupa stała za innym wykrytym ostatnio poważnym atakiem - do komputerów amerykańskich urzędów próbowano się dostać za pomocą fałszywych e-maili sygnowanych przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego. 5 lutego Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego wysłał do całej amerykańskiej administracji ostrzeżenie przed tym atakiem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':