- Można śmiało powiedzieć, że internet religijny goni ten ogólny. Jest niewiele obszarów tematycznych, które mogą pochwalić się takim wzrostem - mówił wczoraj w Episkopacie Andrzej Garapich, prezes Polskich Badań Internetowych. Między listopadem 2008 i listopadem 2009 PBI sprawdzało popularność religijnych WWW (badanie przeprowadzano na 18 tys. internautach powyżej siódmego roku życia).
W ciągu roku liczba osób odwiedzających religijne strony wzrosła aż o 31 proc. To średnio 2,2 mln osób miesięcznie, 13 proc. polskich internautów. Każda z nich spędza tam średnio 22 minuty. Oczywiście to wciąż niewiele w porównaniu np. z wyszukiwarką
Google czy Naszą-klasą, w których polski internauta spędza średnio w miesiącu od 6 do 8 godzin.
Benedykt XVI o cyfrowym kontynencie Bezwzględnym liderem popularności wśród religijnych WWW jest portal Opoka (748 tys. użytkowników) pod patronatem Episkopatu. Drugi - Adonai.pl - to portal założony dziewięć lat temu przez osobę świecką. Na trzecim miejscu jest strona internetowa "Tygodnika Powszechnego". W pierwszej dziesiątce są też portale tygodnika "Niedziela" i ultraprawicowej "Frondy".
Kim jest przeciętny użytkownik religijnych WWW? Garapich: - Wbrew temu, co się zwykło twierdzić, nie jest to internet ludzi starszych ani wyłącznie młodych. Struktura użytkowników pokrywa się mniej więcej ze strukturą ogólnego internetu.
Według danych PBI więcej wchodzi na nie kobiet (57 proc.) niż mężczyzn (43 proc.). Najczęściej mają wykształcenie średnie (34 proc.) i podstawowe (31 proc.). Rzadziej wyższe (23 proc.) i zawodowe (12 proc.). Mieszkają głównie na wsi i w małych miastach.
-
Kościół czuje internet - przekonywał wczoraj rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch. - To już drugi krok Kościoła w internecie. Pierwszym były zwykłe strony WWW, teraz organizują się społeczności, blogi, fora dyskusyjne. Dziś nie zajmuje się tym grupka szaleńców, hobbystów. To droga, którą mocno wskazał Benedykt XVI, mówiąc, że z duszpasterstwem trzeba zejść na cyfrowy kontynent - stwierdził ks. Kloch. I dodał: - Jestem pewien, że św. Paweł dzisiaj korespondowałby z Koryntianami i Filipianami przez internet. Mało tego, na pewno prowadziłby blog. A na forach prowadziłby ożywione dyskusje z Żydami o tym, czy Chrystus jest Mesjaszem.
Blog bez piuski W Polsce są już nawet blogujący hierarchowie. Biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Edward Dajczak zaczął właśnie prowadzić videoblog "Blog bez piuski" (www.koszalin.opokamlodych.pl), w którym można zadać mu pytania o Kościół i sens chrześcijaństwa. "Razem poszukajmy odpowiedzi na Wasze pytania i wątpliwości, bo ma je każdy, bez względu na wiek. Przyznam się Wam, że ja też czasem pytam - dlaczego?" - tak zachęca do tego sam biskup.
Pionierem był biskup siedlecki Zbigniew Kiernikowski, który prowadzi blog "E-rozmowy o Dobrej Nowinie" (blogs.radiopodlasie.pl/bp). Z kolei abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, niedawno w blogu relacjonował przebieg watykańskiego synodu biskupów.
Zdaniem ks. Klocha warto uczyć duchownych, żeby umieli wykorzystywać internet do ewangelizacji. - Dziś to nikogo nie dziwi, że ksiądz jest w internecie. Trzeba stale edukować zarówno tych, którzy są już księżmi, jak i adeptów teologii, pokazywać im te ogromne możliwości - podkreśla rzecznik Episkopatu.
Wtórował mu Maciej Górnicki, teolog i szef "Opoki": - Duszpasterz nie może się zamykać w swoim getcie, w wygodnej kancelarii i czekać, kto do niego przyjdzie.
Zauważył, że w religijnym internecie ciągle jest wiele do zrobienia. - Nauczanie Kościoła jest niezmienne, ale zakres problemów związanych z wiarą się poszerza, są to np. kwestie bioetyczne. Kościół musi sobie postawić pytanie, czy jego zadaniem jest tylko nauczać, czy też odpowiadać na pytania. To dylemat, czy wycinać komentarze, czy wsłuchać się w głos wiernych - mówił Górnicki.