Wśród zwolnionych znaleźli się zastępca szefa MSW generał-pułkownik Nikołaj Owczynnikow oraz drugi wiceminister generał-pułkownik Arkadij Jedelew, który przez wiele lat odpowiadał w resorcie za Czeczenię. To za jego rządów Czeczeńcy przeprowadzili najbardziej krwawe zamachy terrorystyczne, takie jak atak na szkołę w Biesłanie.
Ostrzej niż Putin Prezydent Miedwiediew prowadzi w resortach siłowych politykę kadrową znacznie bardziej surową niż jego poprzednik.
Władimir Putin bardzo długo nie ukarał dymisją żadnego z admirałów odpowiedzialnych za tragedię atomowego okrętu podwodnego "Kursk" w 2000 r., a kiedy już zdecydował się to zrobić, ulokował zwolnionych na ciepłych posadkach. Swoje stanowiska zachowali też szefowie milicji moskiewskiej, odpowiedzialni za to, że jesienią 2002 r. liczne, dobrze uzbrojone komando terrorystów bez przeszkód wjechało do stolicy i opanowało tu pełen widzów teatr na Dubrowce.
A Miedwiediew wiosną bez wahania zdymisjonował odpowiedzialnego za Dubrowkę komendanta moskiewskiej milicji, gen. Władimira Pronina, gdy jego podwładny, major Aleksiej Jewsiukow, w pijackim szale zastrzelił dwie i ranił ciężko kilka osób w nocnym sklepie.
Prezydent nie ma zresztą wielkiego wyboru. W milicji rosyjskiej dzieje się bardzo źle. Nie ma dnia, aby Rosjanie nie dowiadywali się, że jakiś funkcjonariusz kogoś zabił, zgwałcił, ograbił, po pijanemu przejechał
samochodem. Obywatele boją się swojej milicji i czują się wobec niej bezbronni.
Wśród zdymisjonowanych wczoraj 17 generałów jest i Wiktor Lesniak, szef MSW syberyjskiej Republiki Tuwa. Wiosną jeden z jego podwładnych wsławił się tym, że zastrzelił 17-letniego chłopca i ciężko ranił jego rówieśnicę. Funkcjonariusz tłumaczył się tym, że chłopak był pijany i groził mu pistoletem. Potem okazało się, że ofiara była trzeźwa, a milicjant podrzucił zabitemu pistolet-zabawkę. Kilka dni temu milicjant stanął przed sądem i został skazany na 15 miesięcy zsyłki i 3 tys. rubli (300 zł) grzywny. Rosjanie przyjęli ten komicznie niski wyrok jako dowód, że milicjanci są w ich kraju bezkarni.
Kalendarz Męstw Szefowie MSW próbują dosyć nieporadnie naprawiać fatalny wizerunek swych podwładnych w oczach rodaków. Wczoraj "Niezawisimaja Gazieta" opublikowała na zamówienie milicji absolutnie kuriozalny materiał "Kalendarz Męstwa". Jest to spis dobrych codziennych uczynków milicjantów rosyjskich milicjantów od 27 kwietnia do 31 grudnia 2009 r. Tak na przykład 8 maja "śledczy z obwodu swierdłowskiego wyjaśnili sprawę kradzieży z cerkwi", a 31 października odznaczyła się milicja stołeczna, aresztując "adwokata podejrzanego o kradzież pieniędzy swych klientów".