Do niedawna północ Afganistanu zamieszkana głównie przez Tadżyków, Uzbeków i Hazarów uważana była za obszar spokojny i bezpieczny. Ale w zeszłym roku mułła Abdul Salam, wyznaczony przez "Baradara" na gubernatora Kunduzu, jedynej północnej prowincji zamieszkanej w większości przez Pasztunów, czyli krajan talibów, przeniósł wojnę także na północ Afganistanu.
W Kunduzie jego ludzie przejęli władzę w co najmniej w trzech powiatach. Kolejne dwa wzięli pod kontrolę w sąsiednim Baghlanie, gdzie partyzanckim gubernatorem został mułła Muhammed. Celem talibów były te powiaty, przez które ciągną z Tadżykistanu konwoje ciężarówek z zaopatrzeniem dla zachodnich wojsk w Afganistanie.
Według pakistańskiego wywiadu mułła Abdul Salam został aresztowany w Fajsalabadzie, gdy szykował się na spotkanie z "Baradarem". Powołując się na pakistańskich oficerów,
dziennik "Daily Telegraph" twierdzi, że w najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych zatrzymań komendantów afgańskich talibów ukrywających się dotąd w Pakistanie.
W czwartek w Karaczi aresztowanych zostało trzech członków Al-Kaidy z niejakim Abu Rajjanem Al-Zarkazim na czele. Ten ostatni, znany bardziej pod przydomkiem "Abu Musa", jest starym towarzyszem Osamy ben Ladena, z którym na początku lat 90. przebywał w Sudanie, skąd w 1996 r. przedostali się do Afganistanu.
Według informatorów "Daily Telegraph" "Baradar" ujawnia śledczym wiele informacji, a niektóre doprowadziły do zatrzymania talibskich gubernatorów. Aresztowanie mułły "Baradara" oraz gubernatorów jest bolesnym ciosem dla talibów, którzy w przeciwieństwie do wszystkich innych afgańskich partyzantek zawsze wyróżniali się dyscypliną oraz mieli rozbudowaną i scentralizowaną strukturą przywódczą.
Będący od 2006 r. przywódcą Rady Wojennej talibów "Baradar" w zeszłym roku wyznaczył partyzanckich gubernatorów we wszystkich 34 prowincjach Afganistanu i przewodził podziemnemu państwu z urzędami, sądami, wojskiem i policją.
Obejmując w zeszłym roku dowództwo zachodnich wojsk w Afganistanie, amerykański gen. Stanley McChrystal zapowiedział, że jedną z najważniejszych metod będą
rajdy sił specjalnych mających zabijać lub brać do niewoli ważnych talibów. Według "Wall Street Journal" w ciągu ostatnich trzech miesięcy Amerykanie właśnie w ten sposób zabili sześciu ważnych komendantów talibów na południu, a dowódcę z prowincji Helmand, mułłę "Zakira" Abdullaha Ghulama Rasula zmusili do ucieczki do Pakistanu. Zabili też gubernatora podstołecznej prowincji Laghman.