http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Białoruś. Sąd odebrał dom Związkowi Polaków Andżeliki Borys

IAR, PAP, d
2010-02-17, ostatnia aktualizacja 2010-02-17 18:17

Sąd w Wołożynie zdecydował w środę po południu, że prawowitym właścicielem Domu Polskiego w Iwieńcu będzie lojalny wobec władz w Mińsku Związek Polaków na Białorusi. Tym samym odebrano budynek zarządzającym nim od 5 lat działaczom nieuznawanego przez władze Związku Polaków, którym kieruje Andżelika Borys.

Dom Polski w Iwieńcu pod Mińskiem
Fot. Julia Darashkevich
Dom Polski w Iwieńcu pod Mińskiem
- Nasz związek będzie się odwoływał od wyroku - powiedziała Andżelika Borys. - Byłam przygotowana do takiego wyroku. Jest to wielka farsa.

Według wiceprzewodniczącej Związku Anżeliki Orechwo podczas procesu zostały naruszone niemal wszystkie normy prawne.

Na rozprawę przybył prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska Maciej Płażyński, b. marszałek Sejmu. Według Płażyńskiego, od strony formalnej w tej sprawie "podstawą jest to, kto uznaje kogo za władze związku Polaków na Białorusi". - Dla nas jest jasne, że to kwestia bardziej polityczna niż prawna. Uważamy, że to mienie Związku Polaków na Białorusi z panią Andżeliką Borys jako szefową i tak było od czasu, kiedy Wspólnota Polska ten Dom Związkowi przekazała. Wobec tego uważamy, że to jest prawowity właściciel i dysponent Domu - zaznaczył przed wyrokiem.

Odebranie Domu w Iwieńcu Związkowi pani Borys to kolejna eskalacja wrogich działań wobec mniejszości polskiej. Można spodziewać, że spowoduje to także zaostrzenie stanowiska Polski i UE wobec reżimu Łukaszenki.

Polska domaga się zalegalizowania Związku Polaków na Białorusi pani Andżeliki Borys. Tylko ten związek jest uznawany przez polskie władze i otrzymuje wsparcie finansowe i polityczne z naszego kraju. Drugi Związek, wspierany przez rząd w Mińsku, nie jest uznawany za reprezentatywny dla polskiej mniejszości.

Do rozłamu na dwa kierownictwa polskiej organizacji doszło po zjeździe ZPB w marcu 2005 roku, na którym wybrano na prezesa Andżelikę Borys. Władze białoruskie nie uznały tego wyboru; doprowadziły do powtórzenia zjazdu i powierzenia stanowiska prezesa Józefowi Łucznikowi, czego z kolei nie uznały władze polskie. 19 września 2009 r. nowym szefem reżimowego ZPB został Siemaszko.

Wczoraj szef polskiego MSZ Radosław Sikorski mówił, że ma jeszcze nadzieję na zmianę polityki Mińska, i że drzwi dla Białorusi są jeszcze uchylone na milimetr. Wygląda na to, że zostaną teraz zatrzaśnięte.

Sejm przyjął dziś uchwałę potępiającą represje wobec polskiej mniejszości i wzywającą do przywrócenia sankcji wobec reżimu Łukaszenki.

W przyszłym tygodniu sytuacją na Białorusi zajmie się Parlament Europejski i szczyt szefów unijnych MSZ-ów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':