http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przez ZUS chcą iść do cywila. "Tylko frajerzy zostaną w policji"

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
2010-02-17, ostatnia aktualizacja 2010-02-18 08:27

- Gdy zabiorą nam przywileje emerytalne, tylko frajerzy będą służyć w wojsku i policji - twierdzi aspirant sztabowy Antoni Duda. Chyba że... mundurowi nie będą karani za niewykonanie rozkazu, a w wojsku będą związki zawodowe

Zdrowi i sprawni żołnierze i policjanci po 15 latach służby mogą odejść na emeryturę. Następnego dnia wracają do swoich jednostek, ale jako pracownicy cywilni.

Podobnie zrobił chorąży X. 49-latek był szefem kancelarii. Odszedł na emeryturę po 25 latach. Zrobił bankiet pożegnalny. Następnego dnia zjawił się w tej samej kancelarii, ale jako pracownik cywilny. - Robię z grubsza to samo - macha ręką.

Państwo płaci mu emeryturę i pensję. W sumie ma 3 tys. - o 200 więcej, niż zarabiał wcześniej.

Rząd chce to zmienić. Policjanci i żołnierze przyjęci do służby po 2011 r. mają pracować jak reszta Polaków - do 60. (kobiety) lub 65. (mężczyźni) roku życia. Ogłosił to niedawno premier Donald Tusk w "Planie rozwoju i konsolidacji finansów".



Emerytury służbom mundurowym przestałyby wypłacać ministerstwa Obrony Narodowej i Spraw Wewnętrznych, a zacząłby ZUS. Dziś o wysokości emerytury decyduje nie uskładany kapitał, lecz ostatnia pensja - to możliwe, bo budżet państwa dopłaca do mundurówek w sumie ponad 4,5 mld zł rocznie. Po zmianach mundurowy emeryt dostałby tyle, ile odłoży. Negocjacje w tej sprawie dopiero się zaczynają - rozpędu mają nabrać w marcu.

- Obecnie ludzi w armii i policji trzyma system emerytalny. Gdy go zniesiemy, tylko frajerzy będą w nich służyć - twierdzi aspirant sztabowy Antoni Duda, przewodniczący NSZZ Policjantów, najpotężniejszego związku zawodowego policji, występującego też w obronie żołnierzy.

A gdzie etos służby? - Nie ma ducha służby, nie ma lojalności wobec firmy, która wprowadza powszechne zasady emerytalne - oburza się Duda. I wyjaśnia: - Policjanci dziś klepią biedę, muszą żyć za 2 tys. zł.

Mundurówka jest w stanie pogodzić się z reformą. Związkowcy, skoro mają pracować tak samo jak reszta obywateli, to chcą takich samych praw dla wojska i policji, jakie ma Kowalski w cywilu.

•  Żołnierz miałby np. mieć prawo wstąpienia do związku zawodowego. Dziś tego nie może zrobić. Dlaczego?

W interesie obronności państwa żołnierz musi wykonać każdy rozkaz. Związkowiec może się oflagować i powiedzieć, że mu to nie pasuje.

Wyobraża sobie pan związki zawodowe w armii? - pytamy Janusza Śniadka, szefa NSZZ "Solidarność". Śniadek długo się zastanawia, w końcu mówi: - Niech panowie napiszą: odmawiam komentarza.

Jan Guz, szef OPZZ, jednak sobie wyobraża: - A dlaczego nie? Niech się zrzeszają i walczą o swoje prawa.

Mundurowi związkowcy chcą też:

•  końca przeprowadzek z jednostki do jednostki, z miasta do miasta. Obecnie żołnierz i policjant musi być mobilny. Przenosi się na rozkaz;

•  końca postępowań dyscyplinarnych i karnych za odmówienie wykonania rozkazu;

•  możliwości nieograniczonego dorabiania - dziś na każdą dodatkową pracę policjanta musi zgodzić się przełożony;

•  prawa kandydowania do Sejmu i Senatu;

•  i oczywiście podwyżki płac. O ile? To ma się okazać w negocjacjach z rządem. W ubiegłym roku Duda mówił, że policjanci zgodzą się pracować na emeryturę przez 25 lat, jeśli dostaną taką samą pensję jak teraz, ale liczoną w euro.

- Te postulaty są formułowane w jednym celu: aby odsunąć w czasie wprowadzenie jakichkolwiek zmian w armii i policji - oskarża Wojciech Nagel, ekspert BCC ds. emerytur, członek rady nadzorczej ZUS.

- To co, policjant nie ruszy do akcji w pogoń za złodziejem, bo uzna, że wypracował już godziny i w nadgodzinach bandyty łapać nie będzie?- pyta inny członek rady nadzorczej ZUS Jeremi Mordasewicz. - Albo prawo kandydowania na posła? Wojsko i policja, straż pożarna i więziennictwo powinny być apartyjne!

Mordasewicz zgadza się na jeden postulat związkowców. Ten o wyższych pensjach. - Byłbym też za tym, żeby zróżnicować wynagrodzenia w zależności od kosztów życia. To samo wynagrodzenie policjanta w Warszawie i Nowym Sączu oznacza zupełnie inny standard życia - uważa ekspert.

Rzecznicy resortów MON i MSWiA, których poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie, nabrali wody w usta.

Co, jeśli rząd się na te postulaty nie zgodzi? - Na szczęście to nie rząd stanowi prawo, dlatego będziemy rozmawiać z innymi klubami, nie tylko PO, ale też PSL, PiS i Lewicy - wyjaśnia Duda.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 249 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    77 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':