http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zardzewiały hak na szefa MSZ

Paweł Wroński
2010-02-17, ostatnia aktualizacja 2010-02-16 20:38

Premier zwrócił się do prezydenta Lecha Kaczyńskiego z pismem, aby dla bezpieczeństwa państwa ujawnił zarzuty wobec ministra Radosława Sikorskiego. - Czas skończyć z polityką insynuacji - mówił Donald Tusk.

Radosław Sikorski i Jarosław Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Radosław Sikorski i Jarosław Kaczyński
Premier skomentował m.in. wywiad byłego premiera i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dla ostatniego "Newsweeka", w którym sugerował, że jeśli Radosław Sikorski zostanie kandydatem PO na prezydenta, to "będzie miał się z pyszna", oraz że zarzuty wobec Sikorskiego dobrze są znane Tuskowi, bo prezydent przedstawił je w czasie jego nominowania na szefa MSZ.

Kaczyński odmówił ujawnienia, o jaki "hak" chodzi. Następnie twierdził, że on oraz jego partia nie zbierali żadnych haków na PO.

Tusk odpowiedział wczoraj: "Nie dysponuję żadnymi informacjami na temat ministra Sikorskiego, które by go dyskredytowały jako ministra spraw zagranicznych". Zacytował wywiad Romana Giertycha - wicepremiera w rządzie PiS-Samoobrona-LPR - w którym stwierdził on, że Jarosław Kaczyński przygotowywał teczki na każdego polityka PO. - Wiarygodność byłego premiera będzie bardzo niska, jeśli nie wyjaśni tego problemu ze swoim wicepremierem - ironizował Tusk.

I dodał, że wbrew słowom Kaczyńskiego "nie ma żadnego tajnego dokumentu ABW", który uzasadniałby zarzuty wobec Sikorskiego.

Według "Polski" natomiast "hakiem", o którym mówił prezes PiS, jest sprawa białoruskiego szpiega Siergieja Monicza zatrzymanego przez Agencję Wywiadu w 2006 r. Monicza deportowano z Litwy do Polski i ostatecznie skazano na pięć lat więzienia. O tym, że to sprawa tego białoruskiego szpiega była powodem obiekcji prezydenta Lecha Kaczyńskiego wobec nominacji Sikorskiego, informowały media w 2008 r.

- Sprawa jest o tyle trudna dla ministra, że obejmuje ją klauzula "ściśle tajne", dlatego można rzucać oskarżenia i insynuacje bez obawy, że uda się je sprawdzić - powiedział nam wczoraj jeden ze współpracowników ministra Sikorskiego.

Według tego samego rozmówcy Sikorski (gdy zatrzymano Monicza, szef MON w rządzie PiS) argumentował w rozmowie z premierem Jarosławem Kaczyńskim, że zamiast hucznego aresztowania i procesu "lepiej by było wykorzystać szpiega w rozgrywkach z Białorusią, np. dokonać wymiany w zamian za jakieś korzyści". - Premier Kaczyński te sugestie odrzucił, a potem doszedł do wniosku, że za słowami Sikorskiego coś musi się kryć - stwierdził nasz rozmówca.

Tusk, który w 2007 r. został poinformowany o sprawie przez prezydenta, uznał, że nie stanowi ona żadnego przeciwwskazania do nominacji Sikorskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 22 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':