http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komorowski: Mój dziadek był piratem

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-02-16, ostatnia aktualizacja 2010-02-16 00:02

Co tam dziadek z Wermachtu. Mój dziadek był piratem na Wołdze. To dopiero skandal - tak Bronisław Komorowski ironizował w programie Tomasza Lisa odnosząc się do zbliżającej kampanii wyborczej. I opowiedział dlaczego chce być prezydentem

Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu i jeden z potencjalnych kandydatów PO na prezydenta kraju był gościem w programie "Tomasz Lis na żywo". I podał dwa powody, dla których wystartowałby na prezydenta.

Powód I: - Polska stoi przed transzą zmiany systemowej. Prezydentura jest czymś co może utrudnić albo ułatwić proces modernizacji naszego kraju. Chciałbym ten proces ułatwiać a nie utrudniać -wyznał. I dodał, że jego zdaniem ostatni okres prezydenta w Polsce, to był proces utrudniania reformowania kraju, a nie ułatwiania.

Powód II: - Jest czas w Polsce, aby rowy po przeszłości, urazy odziedziczone po trudnym okresie batalii z systemem komunistycznym powoli zacząć, jeśli nie zasypywać, to żyć troszkę ponad nimi. Myślę, że człowiek z takim życiorysem jak mój może łatwiej odegrać rolę czynnika scalającego naród takim jakim on jest. Cały naród. Całe społeczeństwo - wyliczył.

Jego zdaniem Polacy chcą odejść od prezydentury działającej na rzecz jednego środowiska politycznego czy na korzyść brata. A chcą nowoczesnej gospodarki, nowoczesnego państwa.

B nie było zbyt przyjemnie Lis przypomniał mu, że Radosław Sikorski stwierdził tydzień temu, że

PiS wolałby nie mieć ministra spraw zagranicznych konkurenta Lecha Kaczyńskiego. - Ja o sobie tak nie powiem - roześmiał się Komorowski. I dodał: - Powoływanie się na to kogo PiS woli czy nie woli wydaje mi się dość oryginalnym pomysłem. I ja w tego rodzaju debatę nie wejdę. Nie chcę wchodzić w spór kto jest ostrzejszy w ocenie PiS czy obecnego prezydenta.

Lis ciągnął jednak wątek Sikorskiego. I przypomniał, że szef MSZ w jednym z wywiadów swoją wizję prezydentury określił jako eksportową, a Komorowskiego do wewnątrz kraju. - Uważam, że takie postawienie sprawy jest błędem - skomentował marszałek Sejmu. - Bo prezydentury nie można rozpatrywać jak towaru na eksport czy z importu. Ona ma służyć Polsce. Na rzecz kraju i poza jego granicami.

A czy Komorowski boi się haków, którymi straszy PiS? - O wszystkich kampaniach na ich początku mówiono że będą brutalne, ale ja wierzę w mądrość społeczeństwa że nie będzie akceptowało brutalizacji życia politycznego -chwalił Polaków. - Można zaznaczyć swoją zasadniczą odmienność w poglądach, można powiedzieć wszystko o przeciwniku, żeby było wiadomo ze jest się po innej stronie barykady, ale niekoniecznie należy bić się maczugami.

Chociaż jego zdaniem już widać zapowiedź, że kampania może być brutalna: - Spadają maski z polityków PiS, które próbowali zakładać jako politycy umiarkowani. Widać spod tego pudru starą twarz PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Ja się tego nie boję.

A gdy Lis przypomniał jak wielkim kłopotem dla Donalda Tuska w 2005 roku okazało się wykorzystanie przez PiS przeszłości dziadka premiera, Komorowski zażartował: - Ja się przyznam od razu. Proszę państwa - zwrócił się do widzów - mój dziadek Juliusz Komorowski był piratem. Na Wołdze. W czasie rewolucji październikowej. Jako żołnierz rosyjski. Taka jest prawda. Co tam dziadek z Wermachtu! Dziadek pirat. To dopiero jest skandal.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    83 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':