Tygodnik poświęca zaplanowanej na kwiecień uroczystości obszerny tekst pod dwuznacznym tytułem "Prigłaszenije na kozń" ("Zaproszenie na intrygę", ale "kozń" brzmi niemal identycznie jak "kazń" - egzekucja). Z jednej strony "Russkij Newsweek", cytując anonimowe "wysoko postawione źródło w rosyjskim MSZ", pisze o związanych z obchodami intencjach Moskwy: "To wielki przełom.
Rosja wychodzi naprzeciw Polakom. Putin wygłosi w Katyniu przemówienie, które ostatecznie postawi wszelkie kropki nad i. Powie, że winnymi zbrodni są stalinowskie Biuro Polityczne i NKWD. To, że władze rosyjskie zdecydowały się obchodzić 70-lecie w tym roku, mówi samo za siebie. W ten sposób one przyznają, że do tragedii doszło w 1940 r., gdy o Niemcach na Smoleńszczyźnie jeszcze nikt nie słyszał. A w czasach radzieckich winę za śmierć Polaków zwalano na gestapowców, którzy przecież w tym miejscu przed latem 1941 r. zjawić się nie mogli".
"Russkij Newsweek" przypomina, że dziesięć lat temu na otwarciu katyńskiego cmentarza-pomnika byli premier Polski Jerzy Buzek i rosyjski wicepremier Wiktor Christienko. Od tej pory jednak w Katyniu nie pojawił się "ani jeden ważny urzędnik z Moskwy, choć ten pomnik poświęcony jest nie tylko Polakom, lecz i obywatelom radzieckim, których w tym lesie zabijali i
Niemcy, i enkawudziści". Teraz zaś premier Putin "zdecydował się wystąpić jako gospodarz żałobnych uroczystości".
Ale polscy rozmówcy "Russkiego Newsweeka" w geście szefa rządu Rosji, który zaprosił do Katynia tylko premiera Donalda Tuska, a nie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, widzą też przewrotną intrygę. - Rodzi się podejrzenie, że Putin próbuje poróżnić polskiego prezydenta i premiera - mówi tygodnikowi Krzysztof Bobiński, przedstawiony czytelnikom jako szef organizacji Unia & Polska. - To podobne do Putina: mieszać postępki szlachetne z hańbiącymi. Szlachetne jest wspólne obchodzenie rocznicy, stawianie władz Polski w dwuznacznym położeniu i mieszanie się w wewnętrzne sprawy Polski jest haniebne - ocenia politolog Paweł Śpiewak.
Ze swych rozmów z Polakami "Russkij Newsweek" wyciąga wniosek, że Moskwa faworyzując Tuska, a ignorując prezydenta, na którego ma "alergię", popiera rywala Lecha Kaczyńskiego w jesiennych wyborach. Według tego tygodnika konkurentem dzisiejszego prezydenta będzie wtedy najpewniej wysunięty przez PO szef
MSZ Radosław Sikorski.