http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Magdalena Sobiesiak, trojański koń branży hazardowej?

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-02-15, ostatnia aktualizacja 2010-02-16 10:07

Pędzącego Królika wyciągnął z kapelusza Mariusz Kamiński, były szef CBA
Pędzącego Królika wyciągnął z kapelusza Mariusz Kamiński, były szef CBA
Fot. Bartosz Bobkowski

Przed komisją śledczą staje córka Ryszarda Sobiesiaka. Co powiedział jej na spotkaniu w Pędzącym Króliku szef gabinetu politycznego ministra sportu? I dlaczego wycofała się w ostatniej chwili z konkursu do zarządu Totalizatora? Czyli szukania przecieku ciąg dalszy.

SERWISY
U boku córki Ryszarda Sobiesiaka staje przed komisją mecenas Ryszard Bedryj. To on w ubiegłym tygodniu towarzyszył jej ojcu podczas przesłuchania. Mogłoby to wskazywać, że ta runda będzie wyglądać podobnie: wniosek o zamknięcie obrad komisji przed mediami, a jeśli komisja się nie zgodzi - to odmowa odpowiedzi na pytania lub zasłanianie się niepamięcią. A może jednak zdecyduje się ona odpowiadać na pytania śledczych w sali pełnej dziennikarzy?

Przeciek według Kamińskiego

Najważniejsze dotyczą przecieku. Według byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego scenariusz jest prosty:

- 19 sierpnia premier spotyka się z Mirosławem Drzewieckim i Grzegorzem Schetyną, by wyjaśnić wątpliwości wokół prac nad ustawą hazardową (Tusk jest już po rozmowie z Mariuszem Kamińskim, który poinformował go o całej sprawie).

- 20 sierpnia Marcin Rosół, szef gabinetu politycznego Drzewieckiego, "rozpoczyna histeryczną akcję związaną z wycofywaniem kandydatury Magdaleny Sobiesiak z władz Totalizatora" - to cytat z Kamińskiego.

- 24 sierpnia Rosół spotyka się z Magdaleną Sobiesiak w warszawskiej kawiarni "Pędzący Królik" ( odwiedź z nami ten najbardziej teraz znany lokal w Warszawie ,). "Po tym wydarzeniu zaczyna się dziać rzecz jednoznacznie wskazująca na to, że Ryszard Sobiesiak został uprzedzony o działaniach CBA" - ocenia Kamiński.

Tej wersji przeczą Mirosław Drzewiecki i Ryszard Sobiesiak. Obaj zapewniali przed komisją, że o akcji CBA dowiedzieli się z prasy.

"Nigdy, ani w prokuraturze, ani gdziekolwiek indziej nie mówiłem, że pan Rosół ostrzegł mnie lub moją córkę o podsłuchach CBA. (...) Moje wypowiedzi o KGB i CBA były komentarzem do manii podsłuchiwania wszystkich i wszystkiego"

- napisał Sobiesiak w swoim oświadczeniu.

Co powiedział Rosół, czyli donosy na tatusia



/Na zdj. Marcin Rosół, szef gabinetu politycznego Drzewieckiego/

Śledczy będą chcieli ustalić co naprawdę Marcin Rosół powiedział córce Sobiesiaka na spotkaniu 24 sierpnia w "Pędzącym Króliku". Czy - jak mówi jej ojciec - usłyszała tylko, że na Ryszarda Sobiesiaka są donosy i dlatego powinna zrezygnować z Totalizatora?

O donosach Sobiesiak mówił oszczędnie, podkreślając, że są codziennością pracy w branży hazardowej.

"Część osób pracujących w tej branży wierzy w cudowną moc likwidowania konkurentów przy pomocy donosu. Przez te lata napisano ich na mój temat wiele"

- mówił Sobiesiak przed komisją.

Ale ani razu (przynajmniej w części obrad komisji otwartej dla mediów) nie powiedział czego dotyczyły te donosy i jakie zarzuty pod jego adresem się w nich pojawiły.

Również w "Rzeczpospolitej", która ponad tydzień temu opublikowała zeznania złożone przez Sobiesiaka w prokuraturze, nie ma odpowiedzi na to pytanie. Według gazety, Sobiesiak miał zeznać: "W czasie spotkania w sierpniu 2009 Marcin Rosół, z tego, co mówiła córka, zasugerował jej, że ponieważ są donosy na twojego tatusia, to lepiej, żeby nie startowała. (...) Córka powiedziała, że poinformował ją, że są donosy na mnie".

Tylko tyle. Ani słowa o tym, co w donosach.



/Na zdj. Ryszard Sobiesiak przed hazardową komisją śledczą/

Dlaczego to ważne? W lipcu 2009 r. rzeczywiście wpływają do ministerstwa sportu pisma od Marka Przybyłowicza, byłego doradcy Totalizatora Sportowego, ale nie ma w nich nic ani o Sobiesiaku, ani o jego córce. Jest mowa o tym, że minister sportu chce się wycofać z dopłat w ustawie hazardowej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':