Prezydent wezwał Sikorskiego na konsultacje w sprawie dzisiejszych wydarzeń na Białorusi. Milicja zatrzymała ok. 40 polonijnych działaczy jadących na rozprawę w sprawie przejętego przez
Białoruś Domu Polskiego w Iwieńcu, który władze białoruskie chcą przekazać lojalnemu wobec Mińska kierownictwu ZBP ze Stanisławem Siemaszką na czele. Szefowa nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została skazana na karę grzywny - ponad miliona białoruskich rubli (ok. 400 dolarów). Trzem działaczom ZBP wymierzono po 5 dni aresztu. W zeszłym tygodniu białoruska milicja przejęła Dom Polski w Iwieńcu, po tych wydarzeniach doszło w piątek do rozmowy szefów
MSZ Białorusi i Polski. Po tym spotkaniu polskie władze liczyły na wstrzymanie represji wobec uznawanych przez Polskę władz Związku.
Prezydent Kaczyński napisze do Łukaszenki - Prezydent oczekuje zdecydowanego, skutecznego i konsekwentnego działania na forum Unii Europejskiej, OECD i Rady Europy - oświadczył po spotkaniu Lecha Kaczyńskiego z Radosławem Sikorskim szef kancelarii prezydenta Władysław Stasiak. - Musimy podjąć działania adekwatne do sytuacji, które przekonają partnera, że nie ma żartów i że ta kryzysowa sytuacja powinna zostać uregulowana jak najszybciej - dodał.
Zapowiedział, że prezydent skieruje list do prezydenta Łukaszenki i "zwróci się o osobiste zaangażowanie w unormowanie sytuacji polskiej mniejszości na Białorusi".
- Zrelacjonowałem prezydentowi kilkanaście bardzo wymiernych działań, które podejmiemy jeśli nasza mniejszość na Białorusi nadal będzie represjonowana. Zaaprobował te działania - mówił po wyjściu z Pałacu Prezydenckiego Sikorski. - Pytałem pana prezydenta jakie jeszcze twardsze działania niż rząd chciałby podjąć i takowych nie wymienił.
Pytany przez dziennikarzy Stasiak mówił, że Polska ma wobec Białorusi "argumenty ekonomiczne","politykę wizową" a także wpływ na udział przedstawicieli Białorusi na forum międzynarodowym.
- Przygotowujemy działania składające się na scenariusz negatywny - powiedział dziennikarzom Sikorski. - Dowiecie się za parę dni. jak będziemy je wdrażać.
Zakaz wjazdu do nas dla tych, co prześladują Polaków O pierwszych represjach poinformował już wcześniej wiceminister Andrzej Kremer. - Kierownictwo reżimowego Związku Polaków na Białorusi już od dziś nie dostanie wiz do Polski. Wraz z nimi wszystkie osoby odpowiedzialne za prześladowania polskiej mniejszości na Białorusi - oświadczył wiceminister MSZ Andrzej Kremer. Lista liczy kilkanaście nazwisk. Od północy nie mają wstępu do Polski. Ostrzegł, że jeśli represję się nie skończą, Białoruś czeka negatywny scenariusz i "samoizolacja od Europy". Od rana trwała w MSZ narada zespołu ekspertów i dyplomatów. Został wezwany ambasador Białorusi, a polski ambasador w Mińsku udał się z interwencją do szefa białoruskiego MSZ.
Z tego mówił Andrzej Kremer wynika, że Polska ma jeszcze nadzieję, że władze białoruskie będą respektować ustalenia (faktycznie było to ultimatum strony polskiej - red.) poczynione w piątek w Warszawie podczas rozmów szefa MSZ Białorusi z ministrem Radosławem Sikorskim. I że dzisiejsze represje to może być skutek powolności działania władz. Jego wystąpienie składało się z oferty pozytywnej ("marchewki"), i groźby sankcji ("kija")
Podobnie mówił po południu rzecznik rządu Paweł Graś: rząd czeka na oficjalną reakcję władz Białorusi na list, który min. Sikorski przekazał w piątek szefowi białoruskiej dyplomacji.- Od tego rząd uzależnia dalsze kroki - oświadczył. - W tej chwili dajemy Białorusi czas na odpowiedź na te propozycje, które w piątek zostały złożone. Tam jest określony katalog możliwych do podjęcia - i przez Polskę, i przez UE - działań. Jeśli ta odpowiedź nie będzie pozytywna, to oczywiście możliwe są wszystkie scenariusze.Rzecznik rządu podkreślił, że "najbardziej skuteczne są te scenariusze, które angażują nie tylko Polskę, ale Unię Europejską". "W związku z tym nad takimi rozwiązaniami pan premier i pan minister spraw zagranicznych pracują" - powiedział Graś.Dodał, że rząd w sprawie Polaków na Białorusi "szuka rozwiązań skutecznych, takich, które będą na tyle dotkliwe dla władz białoruskich, że te represje zostaną zaprzestane")
Marchewka Kremer używając dyplomatycznego języka oświadczył, że "MSZ z głębokim niepokojem przyjął kontynuację działań przeciwko mniejszości".
Przypomniał, że w czasie piątkowych rozmów z szefem białoruskiego MSZ minister
Radosław Sikorski bardzo jasno przedstawił dwie możliwości rozwoju sytuacji: 1. pogłębienia kontaktów UE - Białoruś, lub 2. ich zamrożenia jeśli represje wobec mniejszości nie ustaną.
Przypomniał, że to Polska była inicjatorem ponownego otwarcia UE na Białoruś. - Dzięki polskiemu zaangażowaniu Białoruś znalazła się wśród Partnerstwa Wschodniego. Polska chciałaby kontynuować trend stopniowego rozwoju kontaktów - mówił.
Podkreślił przy tym, że Polska wspierać będzie wszystkie działania na Białorusi wzmacniające prawa człowieka: wolność mediów, działania partii opozycyjnych, wolność związków i stowarzyszeń, demokratyzację prawa prasowego i wyborczego na Białorusi.
Kij Kremer zapowiedział także rozmowy Sikorskiego z szefem Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem by do represji na Białorusi odniósł się Parlement Europejski. Sikorski także zabiega, by zajęli się tym szefowie MSZ Unii Europejskiej w przyszłym tygodniu.
Polska chce też zainteresować wydarzeniami na Białorusi władze OBWE i MFW. - Możliwy jest scenariusz negatywny - mówił Kremer - oznaczający samoizolację strony białoruskiej, jeśli kontynuowane będą akty represji.
Wskazał też, że to Białorusi zależy na funduszach z UE i państw Zachodu. I że nie dostanie ich bezwarunkowo.
- Oczekiwaliśmy że proces decyzyjny (wdrażania ustaleń z piątku - red.)będzie nieco szybszy - dodał. - Bierzemy pod uwagę wszelkie scenariusze - że to kontynuacja działań, opóźnienie procesu decyzyjnego. Oczekujemy zaprzestania działań represyjnych i okazania dobrej woli, zaprzestania działań pogarszających sytuację mniejszości polskiej na Białorusi. To decyzja władz Białoruskich: wycofanie się z decyzji o Donu w Iwieńcu, zaprzestanie zatrzymań - podkreślił.
Z Andżeliką Borys rozmawiał premier Tusk. Z opublikowanego na stronie kancelarii premiera komunikatu wynika, że przekazał szefowej ZPB informacje o działaniach podejmowanych przez polski rząd, podkreślił, że jest w tej sprawie w stałym kontakcie z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem. Na jutro jest zaplanowana kolejna rozmowa premiera z szefową Związku Polaków na Białorusi.