Prawie dwa lata po śmierci Ireny Sendlerowej w Polsce jest już 14 szkół, które wybrały ją sobie na patronkę. Jutro ich przedstawiciele spotykają się w Warszawie na I ogólnopolskim zjeździe.
- Zależało nam na takiej patronce, bo staramy się na co dzień wspierać potrzebujących. Nasi uczniowie pomagają w domu pomocy społecznej w Bytomiu - mówi Mariusz Podbrożny, dyrektor liceum w Toszku na Górnym Sląsku. Ta
szkoła jako druga w Polsce przyjęła imię Sendlerowej.
Pierwszą było
gimnazjum nr 23 na warszawskim Grochowie. Wiadomość o śmierci Ireny Sendlerowej dotarła do szkoły dwie godziny przed rozpoczęciem uroczystości nadania jej imienia 12 maja 2008 r. Ceremonia się odbyła. Zamiast radości i oklasków była minuta ciszy. Zmarłą patronkę symbolizowało puste krzesło.
Zjazd szkół im. Sendlerowej rozpocznie się jutro od spotkania w poświęconej jej izbie pamięci w grochowskim gimnazjum. Główna część zaplanowana jest na środę. Będzie m.in. wycieczka śladami Sendlerowej po Warszawie, odsłonięcie tablicy pamiątkowej, wręczenie medali "Dla ludzi czyniących dobro" wystawa fotograficzna. Zjazd zakończy się w czwartek mszą.
Nauczyciele ze szkół jej imienia mówią, że czyny ich patronki, która wraz ze współpracownikami uratowała 2,5 tys. dzieci z getta, to dziś wielki i jasny wzór dla nich i uczniów. - Ciągle podkreślamy, że pani Irena była Polką ratującą żydowskie dzieci. I że ona mówiła, że w razie potrzeby ratowałaby też niemieckie. Również naszą misją jest pomoc wszystkim dzieciom - mówi Magdalena Księżopolska, dyrektorka stołecznego Zespołu Szkół nr 65 z Oddziałami Integracyjnymi, w którego skład wchodzi gimnazjum imienia Sendlerowej.