Zdjęcia z World Press Photo możesz obejrzeć tutaj. W zeszłym roku byliśmy świadkami masowych protestów na ulicach Teheranu. Zdjęcia robione przez anonimowych fotografów z dachów budynków pokazywały Irańczyków na ulicach bijących się z policją. Po raz pierwszy w protestach tak widoczne były kobiety: podczas manifestacji, szarpanin i w chwili śmierci. Symbolem irańskich protestów antyrządowych stało się zdjęcie zakrwawionej twarzy Nedy, która została zabita w czasie protestu. To był kadr z filmiku nakręconego telefonem komórkowym przez świadka wydarzenia. Konkurs World Press Photo od początku swojego istnienia (1955) nagradzał zdjęcia zrobione przez profesjonalistów. Zdjęcia amatorów i przypadkowych świadków nie mogły być zgłaszane. W tym roku po raz pierwszy w historii konkursu jury postanowiło zmodyfikować regulamin. Jurorzy mogli zgłaszać fotografie amatorów bądź kadry z filmów video, które były w prasie istotne. Słynne zdjęcie Nedy, opublikowane na serwisie youtube, i które obiegło cały świat zostało jako jedyne wyróżnione przez jury World Press Photo w specjalniej kategorii. - Jest mi bardzo miło, że organizatorzy konkursu postanowili stworzyć aleję dla zdjęć zrobionych przez amatorów, zdjęć które znacząco wpływają na wizualny obraz historii" - mówi członek jury David Griffin z National Geographic.
Zwycięskie zdjęcie Pietro Masturzo pokazuje protesty w Iranie z dużo innej perspektywy niż szokujące zdjęcia z ulicy. Jest spokojne i wyważone. Kobiety na dachu budynku, pod osłoną nocy wykrzykują antyrządowe protesty. Fotografia zrobiona jest przy świetle zastanym, stąd efekt rozmycia. Gdyby nie przystawione do twarzy dłonie jednej z kobiet w ogóle trudno by było się domyślić, że ktoś na tym zdjęciu krzyczy. Kobiety są drobnych rozmiarów. Uwagę bardziej zwracają rozpalone światła w mieszkaniach i dekoracyjny projekt okien. W głębi buduje się kolejna kamienica. Zdjęcie Masturzo jest ciekawą fotografią krajobrazu miejskiego. Porusza wizualnie. Czy jednak jest na tyle silne by być zdjęciem roku World Press Photo 2010?
Zdjęcie roku jest inne przez to, że trzeba pozwolić się w nie wciągnąć - komentuje sekretarz jury Daphné Anglès z New York Times'a.
>
To zdjęcia pokazuje początek czegoś, początek ogromnej historii. Dzięki niemu tamto wydarzenie zyskuje wiele perspektyw. Oddziałuje na nas poprzez estetykę i emocje. Moje serce natychmiast wyrwało się ku niemu - mówi przewodnicząca jury Ayperi Karabuda Ecer z agencji Reuters.
>
To zdjęcie dokonuje udanej próby nadania konfliktowi kontekstu, co jest świętym Graalem fotografii - dodaje członek jury Guy Tillim, fotograf z RPA.
>