http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Upadek lidera Samoobrony

Paweł Wroński
2010-02-12, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 20:24

Paweł Wroński
fot. AG
Paweł Wroński
ZOBACZ TAKŻE
RAPORTY
Od ludowego trybuna do więźnia Zakładu Karnego w Czarnym. Od wicepremiera i koalicjanta Jarosława Kaczyńskiego po wyrok w seksaferze. Kariera polityczna Andrzeja Leppera przypomina jazdę kolejką w wesołym miasteczku.

Trzy lata temu, gdy Lepper był pytany o śledztwo w aferze gruntowej, która doprowadziła do upadku rządu PiS - Samoobrona - LPR, stwierdził, że on się prokuratury nie boi, bo ma za sobą około 140 procesów. Karierę zaczął w sądzie - po tym gdy wraz z członkami swojego związku w 1994 r. wychłostał dzierżawcę gospodarstwa rolnego. Wiele wskazuje na to, że sąd ją zakończy - wyrokiem za wykorzystywanie seksualne partyjnych działaczek.

Na zawsze postrzegany będzie jednak jako przykład skrajnego populizmu w polityce.

Zaczynał od technikum rolniczego, pracy w PGR i Państwowym Ośrodku Hodowli Zarodowej w Kusicach.

Jako junior boksował w Czarnych Słupsk, krótko należał do PZPR. Początkiem jego działalności jako polityka było założenie w 1991 roku Związku Zawodowego "Samoobrona", a po roku partii Samoobrona. Związek i partia miały bronić rolników przed reformami wicepremiera Leszka Balcerowicza. Stąd powtarzany jak mantra slogan "Balcerowicz musi odejść". Mobilizował wieś do niespłacania kredytów rolnych. Działacze partii blokowali też przejście graniczne w Świecku i drogi w proteście przeciwko zbyt niskim cenom skupu wieprzowiny. Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Lepper nazywał leniem, a wicepremiera Janusza Tomaszewskiego bandytą z Pabianic. Twierdził, że czyta "Psychologię tłumu" oraz Goebbelsa. Utrzymywał, że papież Jan Paweł II powiedział mu, aby był "biczem bożym" (Watykan zdementował te informacje).

W 2001 roku, gdy SLD doszło do władzy, Lepper został wicemarszałkiem Sejmu. Mówił wówczas z nostalgią o czasach Edwarda Gierka. Powtarzał, że za PRL nie było na wsi źle. Premier Leszek Miller deklarował, że będzie cywilizował Leppera. Nie udało mu się. Wicemarszałek oskarżył polityków SLD o "przekręty" i został odwołany ze stanowiska.

Prawdziwym zaskoczeniem była jednak wolta, którą Lepper wykonał w czasie wyborów prezydenckich 2005 roku. Wówczas poparł w drugiej turze Lecha Kaczyńskiego. W wyborach do Sejmu Samoobrona zdobyła 15 proc. głosów. Najpierw utworzyła z PiS "pakt stabilizacyjny" pozwalający na sklecenie rządu Kazimierza Marcinkiewicza, a potem Lepper współtworzył koalicję: PiS - Samoobrona - LPR.

Jarosławowi Kaczyńskiemu nie przeszkadzało, że choć jego partia ma na sztandarach prawo i sprawiedliwość brata się z Lepperem, symbolem politycznego chuligaństwa. Prezydent Lech Kaczyński uzasadniał, że Lepper był "przedstawicielem opozycji antyustrojowej" wobec patologii III RP.

Za rządów Kaczyńskiego szef Samoobrony został wicepremierem. To był jednak początek końca. PiS zaczął powoli "pożerać" elektorat Samoobrony. Gdy w 2006 roku wybuchła opisana przez "Gazetę" seksafera, Lepper najpierw zgłosił do ABW donos, że to próba obalenia rządu. Potem wyrzucił z partii pierwszego z oskarżonych - swojego zastępcę Stanisława Łyżwińskiego. Ku zaskoczeniu seksafera nie spowodowała jednak większych perturbacji w rządzie. Kres koalicji położyła dopiero prowokacja przeprowadzona przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w słynnej aferze gruntowej.

W trakcie kampanii wyborczej 2007 roku Lepper usiłował się przedstawiać jako ofiara Kaczyńskiego i CBA, ale jego partia po raz pierwszy od wielu lat nie przekroczyła progu wyborczego. Większość działaczy Samoobrony odeszła. 25 stycznia Lepper na zjeździe partii zapowiadał wielki powrót Samoobrony. Mówił to świetlicy w Kluczewie Malborskim.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':